Aparat użytkuję od około pół roku. Zrobiłem nim ponad 10 tysięcy zdjęć. Wcześniej doczynienia miałem z: canonami - ixus 40, ixus 65, s2is, olympus 550uz.
Fotografią "prawie na serio" interesuję się mniej więcej od roku i dość długo zajęło mi podjęcie decyzji co do kupna tego aparatu. Borykałem się między lustrzanką a tym kompaktem. W grę wchodził 350d canona, albo jakaś starsza alfa od sony, jednak po przewertowaniu internetu(między innymi tejże strony), obejrzeniu wielu zdjęć z tych aparatów zdecydowałem się jednak nie do końca będąc przekonany na tego fudżika. Mimo wszystko - nie żałuję, nie zawiodłem się i jestem zadowolony. Przede wszystkim w aparat nie muszę inwestować, bo mam tu wszystko w jednym, a lustrzanka to jak wiadomo samochód wśród aparatów - czyli skarbonka bez dna. Inwestowanie w optykę by mnie zmasakrowało po prostu finansowo. Wróćmy więc do omawiania tego zacnego aparatu.
Używam go amatorsko, jest moim głównym aparatem, a mój backup to s2is. Fotografuję wszystko - od krajobrazów, poprzez architekturę, portrety, zwierzęta, naturę, troszkę street photo, aż do macro - roślinki, owady.
Aparat ma swoje wady, ale jednak zalety nad nimi górują i to znacznie. To co mi się podoba to przede wszystkim zdjęcia, które to chyba są najważniejszym zagadnieniem. No więc aparat robi naprawdę zdjęcia conajmniej na poziomie niektórych lustrzanek z najniższej półki. Spokojnie możemy bawić się głębią ostrości przy portertowaniu, bo osiągnąć można piękny bokeh tym obiektywem przy odrobinie chęci i umiejętności. Nie mówiąc już o zabawie go przy macro, bo tutaj mamy naprawdę fajne pole do popisu i można przesłoną zdziałać naprawdę wiele.
Odwzorowanie kolorów, ostrość, i rozpiętość tonalna matrycy praktycznie nie wiele gorsza, niż w lustrach z niższej półki - czyli bardzo dobrze. Także szumy jakie generuje matryca na wyższych czułościach są zadziwiająco niskie - iso 400 jest całkowicie przydatną czułością, co w segmencie aparatów chybrydowych jest wyczynem i to nie małym. Czułość 800 już jest "tylko na specjalne okazje"! 1600, i co gorsza 3200 traktuję jako dość niesmaczny żart(szumy na poziomie aparatów w komórkach). Jeszcze jedno słowo co do szumów - szkoda, że nie można wyłączyć sprzętowego odszumiania - aparat sam odszumia zdjęcia bez pytania i później z tym co zostaje przy wyższych czułościach nie da się wiele zrobić na kompie. Fajnie by było jak by była opcja wyłączenia noise reduction, jednak takiej opcji tu brak. Kolejna rzecz na którą można ponarzekać, to pokrętło zmiany trybów - jest plastikowe i kręci się zbyt lekko, tak że przy wyjmowaniu wkładaniu aparatu do torby czasem przypadkowo się ono "samo" przekręca i możemy mieć niemiłą niespodziankę, gdy potrzebujemy szybko coś pstryknąć, a później okazało się, że z trybu p pokrętło zmieniło pozycję na auto i mamy szumy, a nie zdjęcie. A propo - tryb auto, i inne tryby tematyczne(portret, krajobraz itp) są przeze mnie kompletnie nie używane, po pierwsze - auto jest bezuzytecznym trybem, bo zbyt podbija czułość, a balans bieli nie działa rewelacyjnie, a po drugie - nie po to kupiłem taki aparat, aby pstrykać bezmyślnie. Zdjęcia robię mniej więcej połowę w trybie P, resztę w trybach priorytetowych, a może z 10% cykam w pełnym manualu, w którym to możliwości są nieco większe niźli w pozostałych trybach - np. przesłonę można domknąć do f11, można skrócić czas migawki do 1/4000 no i ogólnie - jeszcze większy wpływ na ekspozycję. Do czego by tu się można było przyczepić? Przydał by się przycisk/pokrętło do szybkiej zmiany iso, bo aby zmienić czułość, to trzeba wejść w małe menu. Balans bieli nie działa w 100% zadowalająco i niekiedy trzeba się namęczyć, aby skorygować dobrze ten parametr.
Kolejna sprawa - obiektyw. Świetnie ostrzy, bardzo użyteczny szeroki kąt 28mm, ale maksimum ogniskowych już niestety mydli i często bywa nie użyteczne. Powiedzmy, że ten aparat ma tak naprawdę 28-200, bo między 200, a 300 mm już jest raczej kaszanka, ale i tak jestem zadowolony, bo w kustrzance bym musiał kupić ze 3 obiektywy, żeby mieć taką zabawę jak tutaj :) Pierścień zmiany ostrości, to jakieś nieporozumienie i pic na wodę - to zostało zdecydowanie na siłę wprowadzone - taki bajer marketingowy. Kręcąc pierśnieniem owszem zmienia się punkt ostrości, jednak robi się to nie analogowo, tylko cyfrowo - tzn. kręcenie tym pierścieniem to tylko dawanie sygnałów silniczkowi af w którą srtonę ma przesuwać punkt. A to, że dzieje się to w ślimaczym tempie, a wizjer i tak nie pozwala ocenić dokładnie czy już wyostrzone, czy nie - to mówi samo za siebie. Zbędny dodatek, bezużyteczny bajer. Za to pierścień manualnej zmiany ogniskowej to strzał w 10! To jest to, kadrujemy szybko, natychmiastowo, komfortowo i bezstresowo - jedna z wielu zalet tego aparatu.
Wizjer zarówno oczny EVF, jak i główny wyświetlacz spełniają swoją funkcję dość dobrze. Ja kadruję głównie przez wizjer oczny i w przeciwieństwie do innych użytkowników, którzy narzekają na jego zbyt niską rozdzielczość - ja nie mam tego problemu, dla mnie taka rozdzielczość wystarczy w zupełności. Jednak jest jedno "ale" - zdjęcia na wyświetlaczu wyglądają kolorystycznie inaczej niźli później na kompie - zwłaszcza jeśli chodzi o balans bieli i jasność - na wizjerze niby wszystko jest ok, ale na monitorze komputera później okazuje się, że zdjęcie jest zbyt ciepłe/zimne, lub po prostu za ciemne. Po paru miesiącach wchodzi w krew branie poprawki na to i już przynajmniej ja mam wyrobionego pewnego "czuja" na to... No ale tu przecież nie chodzi o czuja, tylko o to aby było widać dobrze...
Wracając do ergonomii aparatu, to jest z tym bardzo dobrze - leży w dłoni rewelacyjnie, jest ciężki i duży. Aparat zdecydowanie dla facetów, lub kobiet z jajami i dużymi łapskami, bo małe zgrabne rączki mogą mieć problemy po prostu. Przyciski są umiejscowione dosyć dobrze, i po jednym/dwóch dniach już mamy wszystko obcykane i intuicyjnie, nie patrząc naciskamy co trzeba. Manu też jest przejżyste, konkretne i stosunkowo skromne - bez zbędnych opcji. Inna sprawa, że aparat jest dość wolny, muli trochę gdy chcemy usunąć zdjęcie, lub gdy zapisuje plik, a my chcemy już cykać następną fotkę to czasem bywa irytujące czekanie - to niby tylko około 2 sekundy, a jednak chciało by się szybciej...
Kolejna zaleta, to wygląd! Niczym lustrzanka - spokojnie nabrałem kumpla canonowca, że mam lustrzankę i dopóki nie zrobiłem zdjęcia przy nim (brak klapnięcia lustrzem), to był przekonany, że mam lustrzankę... Więc napewno nie ma obciachu się z tym aparatem pokazać, wygląd jego budzi wiadomy respekt. Wykonanie także jest dobre - solidny plastik i gumy pod paluchami.
Lampa wbudowana całkowicie wystarcza do amatorskich potrzeb. Jedynie czego brakuje to możliwość skierowania jej w sufit, no ale w sumie z drugiej strony to się jeszcze nie spotkałem nigdzie z takim rozwiązaniem we wbudowanej lampie. A szkoda...
Co jeszcze mi brakuje w tym aparacie to stabilizacja matrycy, lub optyki - baaardzo by się przydała, zwłaszcza przy ftrybie kręcenia filmów, bo przy nieco dłuższej ogniskowej, obraz trzęsie się szalenie. A marketningowy chwyt ze stabilizacją poprzez automatyczne zwiększenie czułości (w trybach automatycznych oczywiście) to naprawdę chwyt poniżej pasa - zwłaszcza dla ludzi, którzy nie mają pojęcia, bo ktoś się pewnie na to nabierze...
O czym by tu jeszcze napisać? Może zasilanie: na czterech akumulatorkach dobrej firmy spokojnie około 500 zdjęć można wykonać + - 100 mniej więcej - w zależności ile zdjęć robimy z lampą, a ile bez. Generalnie bardzo oszczędny jest ten aparat. Ale jest też pewna wada - przy wymianie baterii aparat się resetuje - czyli musimy od nowa ustawić datę, godzinę, parę rzeczy w menu, czułość i tryby pomiaru... Irytujące, ale zajmuje dosłownie minutkę jak już mamy to przyzwyczajenie. Jednak - nie powinno tak być. Aha - co do zasilania, to jeszcze mała uwaga - w opcji "ciągłego autofocusa" aparat żre prąd jak szalony, bo silniczek autofocusa działa non-stop. Ja się przeraziłem na początku, bo miałem włączony właśnie ten tryb i po kilkudziesięcu minutach baterie wyczerpane. Więc jeśli już chcemy używać tego trybu, to tylko chwilowo - np. aby śledzić jakieś zwierzę, lub poruszający się pojazd - wówczas między naciśnięciem spustu, a zrobieniem zdjęcia naprawdę nie ma opóźnienia... A właśnie - szybkość autofocusa - o tym jeszcze nie pisałem. No więc jest nieźle - oczywiście do szybkości lustrzanki trochę jeszcze jednak brakuje, ale w chybrydach mało który aparat tak szybko ostrzy - nawet w dość trudnych warunkach oświetleniowych, w których często przydaje się zielona dioda wspomagająca ostrzenie - naprawdę wyjątkowo mocna i skuteczna - tu znów bezkonkurencyjnie.
Reasumując - po przeczytaniu mojej recenzji pewnie macie nieco mieszane uczucia. Nic bardziej błędnego! Ten aparat jest bezkonkurencyjny, robi świetne zdjęcia i mimo, że ma już parę latek to i tak jeszcze żadna chybryda mu nie dorównała przez ten czas. Mamy rok 2010 i nadal jest to najlepsza hybryda na rynku i mówię to z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Dlaczego moja recenzja jest więc tak surowa? No pewnie dlatego, że jednak oceniam ten aparat jak lustrzankę, a nie jak kompakt i taką też poprzeczkę mu postawiłem. Poprzeczka przeskoczona, może lekko trącona, ale nie spadła. Polecam ten aparat ludziom którym zależy na jakośći lustrzanki, ale mają obawy przez studnią finansową z jaką się wiąże kupno aparatu z wymienną optyką. Powiem jeszcze tak - między tym fuji, a lustrzanką nie ma już nic pośredniego, więc następnym krokiem po tym cudeńku powinna być już tylko lustrzanka i to z wyższej półki niż najtańsze body.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.8 pkt
używam go już 2 lata. zrobiłem 12tys fotek. amatorsko, ale chyba mogę siebie nazwać średnio zaawansowanym hobbystą-fotografem.
ten aparat jest świetnym wyborem dla wymagającego zaawansowanego amatora.
bardzo dobry stosunek fizycznej wielkości matrycy, do liczby Mpix'eli (lepszy niż takie sprzęty za dużo większa kasę jak np Canon G10, S5 i pewnie większość konkurencji) co owocuje wysokimi użytecznymi iso: 400 w pełni używalne, 800 warunkowo też. 1600 po odszumianiu, do przyjęcia.
przyzwoity obiektyw z szerokim kątem(!) 28mm (konkurencja oferuje zwykle 36-38), co jak wiadomo, jest genialną sprawą. przy okazji dość jasny 2.8 - 4.9! w całości daje to bardzo dobrą jakość zdjęć. nie potrzeba też żadnych stabilizatorów, które rekompensują (w pewnym stopniu) tylko trzęsące sie ręce fotografa, ale już nie "zamrożą" biegającego dziecka, czy zwierzaka... w takich sytuacjach osławione stabilizatory do niczego się nie nada. za to jasny obiektyw, w połączeniu z wysokim użytecznym iso, owszem! i to zawsze jest lepsze rozwiązanie.
jeśli ktoś szuka "małpki" do cykania w automacie to ten aparat nie jest dla niego. S6500 w automacie robi b.kiepskie fotki. nie ma idiotoodpornych bajerów. to nie aparat dla amatora.
generalnie przeszkadza troche omylny AF, a poza tym to cięzko o jakieś poważniejsze wady. no może wolne fotki seryjne i brak pokrętła do szybkich zmian opcji, np czasów naświetlania.
gorąco polecam lubiącym robić zdjęcia, amatorom, którzy są otwarci na tajniki fotografii. ten aparat jest idealny do nauki i dla wiedzących o co chodzi...
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.8 pkt