Aparaty Cyfrowe > Canon PowerShot G9

Canon PowerShot G9
- matryca: 12.4 MP
- zoom optyczny: 6x
- monitor lcd: 3''
- zapis filmów: Tak
- karty pamięci: SD/HC,MMC+
Canon PowerShot G9 - Recenzje
Mam ten aparat od lutego i muszę przyznać, że jest rewelacyjny, mimo kilku niedociągnięć. Przejrzałem testy i porównywałem różne aparaty i aktualnie nie ma nic lepszego. Dla mnie ten aparat jest nie zastąpiony pod względem jakości zdjęć, funkcjonalności i możliwości rozbudowy o różne dodatki. Używam G9 amatorsko do fotografowania o przeróżnej tematyce – makro, widoki, IR, przedmioty, na wycieczki, wszystko to co, mi w oko wpadnie, po prostu mam frajdę z fotografowania.
Miałem wcześniej Canon A630, w zasadzie był to dobry aparat, ale ciągle mi czegoś w nim brakowało.
Największe zalety które zadecydowały o zakupie: poziom szumów mniejszy niż u większości aparatów i trzyma ostrość przy dużych ISO, ISO 80-3200, migawka 15s-1/2500s, RAW, stabilizacja sprzętowa i programowa, dużo funkcji tematycznych i rozbudowany tryb manualny, znakomite makro, zoom optyczny x6 i matryca 12MPix, LCD 3”, wizjer optyczny, możliwość montowania filtrów i konwerterów (Wide 26mm i Tele 420mm) oraz lampy błyskowej, wygląd aparatu (z oryginalną tulejką jeszcze lepszy), wiele innych…
Wady: zamontowana tulejka zasłania częściowo wizjer, a z telewide to prawie cały, niewielki spadek jakości zdjęć przy dużych wartościach przysłony, brak pilota.
Wytrzymałość akumulatorów, nawet zamienników jest dla mnie do zaakceptowania, przy sporadycznym fotografowaniu bez doładowywania, to 120-180 zdjęć, a przy jednodniowej sesji zdjęciowej to 200-250 z włączonym LCD. Tym aparatem aby robić dobre zdjęcia trzeba go najpierw poznać, polecam też aby poczytać jakąś literaturę o fotografii, wówczas można będzie robić znakomite zdjęcia i czerpać z tego frajdę. Czasami wyjdą mi zdjęcia rozmyte, ale to z mojej winy. G9 nie należy do tanich kompaktów, choć ciągle pomału tanieje, to nie polecam go osobom, które używają wyłącznie trybu automatycznego, od tego są te tańsze aparaty.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Posiadam aparat od 4 dni, lecz niestety musiałem się już z nim pożegnać.
Fotografuje od kilku lat, typowo amatorsko - widoczki, portrety, czasem sport. Wcześniej przez długi czas używałem Minolty Z-1, z której byłem bardzo zadowolony, jednakże aparat naturalnie się zestarzał, zaczęła się rozsypywać obudowa.
Na samym początku byłem zachwycony szybkością działania G9, wykonaniem aparatu oraz samymi możliwościami oraz jakością zdjęć.
Po trzech dniach i około 100 fotek zaobserwowałem pierwszą niemiłą rzecz - świecący pixel na LCD, + około 9 uszkodzonych subpikseli. Niestety to nie koniec, przeglądając zdjęcia, prawie na samym środku zdjęcia zaobserwowałem czerwony świecący pixel (na każdym zdjęciu) a to już wg mnie nie dopuszczalne w tego typie aparatów (uszkodzona matryca ?).
po 3 dniach aparat trafił do serwisu canona, gdzie nadal jest.
Posiadałem już kilka cyfrówek , lepszych gorszych, nigdy nie trafiłem na powyższe objawy. Poza tym aparat jest genialny.... choć go aktualnie nie mam :(
Jakość: 4; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 5; Koszt: 4; Średnia: 4.8 pkt
Uzywam G9-tki od ok. miesiaca, po kilku dniach lektury instrukcji i testow w roznych srodowiskach (wnetrze, krajobrazy, portrety) aparat wyjechal na chrzest bojowy na 3 tyg. do USA. Tam uzywalem go bardzo duzo, uzywam tez go prawie codziennie po powrocie.
Uwazam sie raczej za amatora "z zacieciem" fotograficznym, do tej pory mialem Konice Minolte Dimage Z3, bylem bardzo zadowolony. Wejscie w posiadanie G9-tki mialo po pierwsze rozwinac moje umiejestnosci oraz zwiekszyc satysfakcje z fotografowania dzieki spodziewanej duzo wyzszej jakosci zdjec.
Niestety jakosc zdjec zrobionych w USA jest bardzo rozczarowujaca. Owszem, nie musi to byc wina samego sprzetu, problemem moze byc sam operator, jednak zaryzykuje stwierdzenie, ze obslugiwalem go wlasciwie i raczej nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie uzywalem opcji "auto", raczej zdefiniowanych programow tematycznych (krajobraz, portret, plaza, dziecko, wnetrze), przy ISO ustawionym na Auto. Po powrocie z wyjazdu uzywam glownie programu bardziej manualnego, z samodzielnym ustawieniem np. balansu bieli. Niestety zdjecia wciaz nie zadawalaja.
Podstawowe problemy:
1) zdjecia maja malo nasycone, intensywne i zywe kolory, nawet robione w perfekcyjnym oswietleniu. Kolory wydaja sie po prostu jakby wyblakle. O ile kolory na wyswietlaczu sa bardzo zywe, to na ekranie laptopa po prostu jakby wyszarzale.
2) nawet przy ustawieniu manualnym balansu bieli na jedna z wielu dostepnych opcji (dzien sloneczny, pochmurny, lampa blyskowa, zarowka, itd.) zdjecia czesto sa przeswietlone, glownie niebo w zdjeciach krajobrazowych. Czasem poziom przeswietlenia jest tak duzy, ze zdjecie nadaje sie do kosza, przy nieakceptowalnej jakosci.
3) problem najwiekszy i najbardziej irytujacy - ostrosc zdjec. Aparat niby ma zachwalana opcje "face detect" (wykrywanie twarzy), niby ma AiAF z wyborem przez sam aparat najlepszego punktu do ustawienia ostrosci oraz FlexiZone, gdzie samemu wybiera sie punkt, ktory ma byc ostry. Mimo tego wiekszosc zdjec jest po prostu nieostrych, zarowno plany ogolne krajobrazow, jak tez portrety. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, kiedy aparat sam wybiera twarz, ja ustawiam na nia focus, a efekt jest taki, ze twarz nie jest ostra, a wyrazne jest tlo za nia... Przy planach ogolnych tez czesto dochodzi do sytuacji, ze obiekt, na ktory skierowany jest focus jest niewyrazny, a bardziej wyrazny jest inny obiekt na dalszym planie. A ISO w wiekszosci zdjec jest male, nie przekracza 200, wiec nie wiem, skad te szumy.
O zdjeciach robionych wieczorem na zewnatrz nie wspomne, wygladaja jak, przepraszam za okreslenie, jedna wielka kupa.
Czytajac bardzo pochlebne recenzje w roznych serwisach internetowych mam wrazenie, ze jestem posiadaczem zupelnie innego sprzetu, choc nazywa sie tak samo. Jestem bliski sprzedania tego Canona i kupna czegos innego, gdzie w/w problemy zostana wyeliminowane.
Zeby byc fair dodam, ze aparat ten ma kilka zalet, dla mnie najwieksza jest perfekcyjna redukcja czerwonych oczu, ponadto duzy wyswietlacz, zdjecia makro, przyjazna nawigacje i obsluge, choc przeczytanie ponad 200 str. instrukcji jest zdecydowanie konieczne.
Bede niezmiernie wdzieczny za rade, jak uzywac tego aparatu, zeby jakosc zdjec byla co najmniej satysfakcjonujaca. Czy problem lezy po stronie sprzetu, czy jednak mojej? Z sentymentu ogladam zdjecia robione kilka lat temu Dimage Z3 - ostrosc (szczegolnie portrety) i wyrazistosc kolorow jest duzo lepsza niz w G9.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 2; Koszt: 3; Średnia: 4 pkt
Jestem zawodowym fotografem. Canona G9 kupiłem z myślą o niezobowiązujących (fotograficznie) wyjazdach. Na przykład narciarskich. Z mojego punktu widzenia ma on dwie fundamentalne zalety: zapis RAW i celownik lunetkowy. Pierwszy umożliwia uzyskanie poprawnych zdjęć przy dużym kontraście sceny fotograficznej, drugi wygodne fotografowanie przy silnym słońcu oraz prowadzenie w kadrze poruszających się obiektów. (Tak nawiasem mówiąc nie potrafię zrozumieć kariery monitorów na tylnim korpusie aparatu - niestabilna pozycja, kłopot z szybkim celowaniem i kiepska widoczność przy silnym słońcu...)
Przy wyborze ważna też była manualna kontrola nad aparatem, metalowa (solidna) obudowa i gorąca stopka. Na tym zalety aparatu się kończą. Rzekome 12 MPx to fikcja marketingowa - matryca tyle oczywiście ma. Ale optyka wydala na powiedzmy 4 MPx (może). Nie miałbym nic przeciwko gdyby wytwórca wpakował tam taką właśnie matrycę. Spadłyby szumy, wzrosła czułość i zmniejszyły się niemałe zbiory zwalniające strasznie czas zapisu. Czyli gotowości do następnego zdjęcia. Przestrzegam przed porównywaniem matryc w kompaktach z lustrzankami z dobrą optyką. To jest, delikatnie mówiąc, przepaść. Mimo tej samej cyferki. Za to aparaty te nosi się wygodnie w kieszeni. Wracając do G9 - aparat fatalnie radzi sobie czasem z jasnymi scenami - prześwietając je nawet o 1.5 EV! Gdyby nie zapis RAW miałbym dużo straconych zdjęć. Brakuje trochę szerszego kąta ale nie oczekujmy w końcu cudu. Denerwuje nierównomierny rozkład marginesów pola nieobjętych celownikiem. Duże szumy. Podsumowując. Bardzo brakuje na rynku sensownego aparatu kompaktowego, który byłby drugim, trzecim aparatem dla zaawansowanych użytkowników. Canon G9 mimo swoich fatalnych wad jest tu bez konkurencji. Ci którzy zastanawiają się nad wyborem między tanią lustrzanką a tym kompaktem mają de facto wybór między jakością a poręcznością. Po prostu. Przy porównywalnej cenie.
Nie zachęcam do zakupu G9, nie odradzam - sprzęt taki sobie...
Jakość: 5; Funkcjonalność: 4; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 3; Koszt: 3; Średnia: 4 pkt
Jestem amatorem zaawansowanym wiekiem i doświadczeniem, stykającym się z pewnymi specyficznymi zastosowaniami fotografii w swojej pracy naukowej. Canon G9 jest moim drugim aparatem cyfrowym po HP 945, którego użytkowałem przeszło 4 lata i będę dalej czasami używać.
G9 wybrałem po długich studiach różnych recenzji i obejrzeniu więcej niż setki zdjęć testowych. Muszę zaznaczyć, że zdecydowanie chciałem teraz mieć aparat o rozdzielczości 12 Megapikseli i nie przejmowałem się wybrzydzaniem kolegów (zachwycających się lustrzankami cyfrowymi) nad nadmiernymi szumami przy wyższych czułościach. Ja etap dużych aparatów z wymienną optyką przerabiałem pare razy w przypadku fotografii analogowej. Miałem m.in. Pentaconsix-a z parokilogramowym teleobiektywem (przypomnę, że w komunistycznej erze ORWO-coloru, fotografowanie na dużym formacie było istotnym warunkiem uzyskania poprawnych zdjęć z nasyconymi kolorami). Powiem więcej, zmianę ustroju, która zbiegła się z zakończeniem mojego dłuższego stażu zagranicznego uczciłem pryncypialnym zakupem promocyjnego zestawu Practica BX20 z kilkoma obiektywami i lampą błyskową. A póżniej przez parę lat żałowałem, że nie kupiłem sobie za podobne pieniądze dobrego kompaktu analogowego z odpowiednio dużym zakresem zoomu - bo w takich warunkach jakich robię większość zdjęć już samo operowanie dużym aparatem nie jest wygodne, nie mówiąc już o noszeniu dużej torby z wymiennymi obiektywami i ich zmienianiu.
HP-945 usunął wszystkie wspomniane niedogodnośći, a G9 stanowi dla mnie dalszy krok dla posiadania lepszych parametrów i większej liczby funkcji w jeszcze mniejszym i poręczniejszym sprzęcie.
Wrócę do tego dlaczego chciałem mieć aparat o dużej liczbie megapikseli. Wydrukowanie bardzo dużego zdjęcia jest też czymś na czym mi od czasu do czsu zależy, ale liczy się też możliwość kadrowania, większa szansa na lepszą optykę aparatu, czy możliwość użycia cyfrowego zoomu przy kręceniu filmów video. Właśnie możliwość kręcenia poprawnych filmów (niemożliwa w przypadku lustrzanek cyfrowych) i możliwość wykonywania zdjęć makro od 1 cm była dla mnie również ważnym argumentem w wyborze aparatu (to ostatnie ze względu na pewne potrzeby zawodowe, realizowane kiedyś pierścieniami przedłużającymi i przystawką do mikrofotografii). Zdjęcia wymagające dużej czulości bedę prawdopodobnie wykonywał rzadko.
Aparat mam stosunkowo niedawno. Wykonałem nim szereg testów, przede wszystkim dla porównania z wynikami uzyskiwnymi na HP 945, oraz sprawdzenia możliwośći wykonania filmów video. Stwierdziłem m.in., że nawet zdjęcia wykonywane w trybie auto są zupełnie poprawne pod względem naświetlenia i kolorystyki a pasują mi bardziej niż trochę zimne zdjęcia z HP. Potwierdzilem również dobrą prace makro i dobrą jakość dokrętek filmowych m.in. dzięki stabilizacji optycznej. Brak możliwości użycia optycznego zoomu przy filmach video jest logiczny, bo wprowadzane byłyby dodatkowe wibracje i głosne dźwięki - w dużej mierze jest to rekompensowane przez zoom cyfrowy.
Z wad aparatu wymieniłbym problemy z przesłanianiem części wizjera optycznego i w pewnym stopniu też lampy blyskowej przez obiektyw. Jest to trochę nieeleganckie ale w sumie malo przeszkadza. Zdjęcia z lampą są w miarę poprawne a obecność wizjera jest optycznego sprzężonego z obiektywem jest w niektórych sytuacjach bardzo cenna (np. szybkie strzały,czy niektóre dokrętki wideo).
Aparat wydaje mi się jeszcze niezbyt łatwy w obsłudze (może tylko do nauczenia). Miałem też pewne problemy z wgrywaniem zdjęć do komputera. Nie widzę też opcji korekcji dystorsji w oprogramowaniu.
Istotną wadą aparatu jest jego cena, bo zaczynają się już pojawiać konkurencyjne tańsze kompakty - niektóre zapewne szybsze. Zastanawiałem się nad kupnem tańszego A650 IS z taką samą optyką i matrycą. Na korzyść G9 przeważyła metalowa obudowa, mniejsze wymiary i waga w stanie gotowym do użycia oraz większa liczba funkcji. Może też trochę uległem snobizmowi. Wydaje mi się również, że przy obecnośći tańszych zmienników akumulatorów G9 może mimo wszystko sprawiać mniej kłopotów niż aparat na paluszki NiMH, które lubią się same wyładowywać.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 4; Średnia: 5.6 pkt
Miałem Canona G7,byłem z niego bardzo zadowolony.
Gdy pojawił się G9, napaliłem się na większą rozdzielczość i większy ekran LCD,(RAW-u nie używam za często). Sprzedałem więc G7 i zakupiłem G9, i to był mój błąd.
Porównywałem zdjęcia tych samych motywów z obydwu aparatów i stwierdzam z całą stanowczością, że zdjęcia z G9, są po prostu brzydsze! Kolory są mniej nasycone, jakieś zielonkawe, pojawiają się też większe szumy w ciemnych partiach obrazu.
Poza tym, bateria w G7 trzymała odrobinę dłużej, chociaż to i tak mało w porównaniu do G6 czy G5, bez zapasowej w obu modelach, nie należy się wybierać na dłuższe sesje.
Tak więc naprawdę nie warto zamieniać G7 na G9, nie zawsze to co nowsze jest lepsze.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 3; Koszt: 2; Średnia: 4 pkt
Jakosc wykonania, funkcjonalnosc bez zarzutu. Aparat gabarytowo bedzie wsam raz dobry dla kobiet i z pewnoscia zmiesci sie w niejednej damskiej torebce.
Cio do niezawodnosci i jakosci zdjec sprawa wyglada inaczej.
Jesli ktos mysli ze jak ma G9 w dodatku ustawionego na automacie i foty w formacjie 10-15 beda rewela -to jest w wielkim bledzie! To juz moj drugi i ostatni Canon w mojej kolekcji. Wczesniej mialem Power Shota A620 i sie go szybko pozbylem. ISO 400 moim zdaniem to max. mozliwosci. Wszystko powyzej to masakra. Apratat ma tendencje do przeswietlania zdjec tak ze juz wiecej z nimi nic nie da sie zrobic. Zdjecia przekolorowane. Zapomnijcie o fotkach na w trybie automatycznym!!!
W trybie manualnym jest sie czym bawic. Srednio zaawansowany uzytkownik bedzie zadowolony z tego w co "ubrano" aparat. Przyda sie lampa do pomieszczen i sporo wprawy i wyczucia aparatu na zewnatrz bo tak jak wspomnialem ma tend. do przeswietlania.
Jesli ktos zastanaiwa sie nad zakupem tego aparatu i jest pewien ze w trybie manualnym bedzie sobie radzil to ja na tym etapie powaznie rozwazylbym zakup lustrzanki. W moim przypadku bedzie to raczej Nikon D300
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 3; Zdjęcia: 3; Koszt: 3; Średnia: 3.8 pkt
Witam
Aparat świetny, wielkie możliwości. Używałem wcześniej wielu, canona a70, 300D, lumixa fz30 i jestem pod wrażeniem tego aparatu.
Człowiek który wypowiadał się wcześniej widać, że nie ma pojęcia o fotografii, a przynajmniej o cyfrowych aparatach. Chciałby mieć w tak małym aparacie możliwości lustrzanki, a to przecież niemożliwe. Ja jeszcze nie spotkałem w tego typu aparatach przesłony mniejszej niż 8 (ewentualnie 11) więc nie rozumiem tego Pana. Jeśli nie wystarcza przesłona 8 (w podanym przykładzie fontanny w słońcu) można wykorzystać wbudowany w ten aparat filtr szary. Trzeba po prostu umieć korzystać z funkcji manualnych ;)
Pozdrawiam i polecam ten aparat szczerze mimo nie najmniejszej ceny.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
witam
Jestem posiadaczem Canona 20D od kilku lat, wczesniej Minolty 505si.
G9 kupiłem dla żony, ktora chciała przesiąsć sie z produktu Sony DCS-W7 na cos bardziej zaawansowanego. Testowalismy ten model w różnych warunkach przez 10 dni.
Jakosć matariału wykorzystanego do obudowy jest ok. Ogólnie wszystko wygląda porządnie, ale można czepiać sie zawsze do szczegółów, np do ruszającego sie szkiełka w lampie błyskowej - robi się minimalna szczelinka, ale to tylko byc moze w tym egzemplarzu.
Ekran duży, ale czy potrzebny?? Dosyć szybko zużywa sie akumulator. Pewnego dnia zrobilismy tylko 120 zdjęć (tylko kilka z lampą) i nakrecilismy 1 giga filmików i bateria padła. Swoją drogą filmy są swietnej jakosci, zarówno 640x480 (z możliwym zoomem) - jak i w najwyższej rozdzielczosci 1024x768 (bez mozliwosci przybliżenia). Jednak przy nagrywaniu trzeba zaopatrzeć się w conajmniej jedną baterię więcej, nagrywać krótkie kadry i może wyłączyć podgląd na monitorze?? Obraz caly czas jest ostry i autofocus daje sobie rade nawet jak jest ciemniej. (w sony lubi gubić ostrosć ).
No ale aparat miał być głównie do robienia zdjęć, a więc:
Funkcjonalnosć:
-super pokretło ISO
-swietnie leży w ręku
-idealna waga i rozmiar jak na ten typ aparatu
-pokrętło, które jest z tyłu aparatu jest bardzo zdradliwe. Niechcący dotykając go kciukiem zmieniają się ważne funkcje w aparacie, np rodzaj sceny, czy jakosć zdjęcia lub filmu. Na dodatek w srodku umieszczono 5 !! dodatkowych przycisków, znanych zresztą z poprzedniego modelu. Nie ma w tym nic z wygody z jaka obsługuje się pokrętło w aparatach SLR Canona. Trzeba być precyzyjnym jak zegarmistrz aby to wszystko kontrolować, a żeby zrobic to szybko trzeba chyba w sobie mieć cos z iluzjonisty. (I nie mamy wielkich i grubych paluchów!!!)
-menu jak na mój gust przeładowane wieloma niepotrzebnymi dla normalnego w miare czlowieka głupotami, utrudnia znalezienie potrzebnych opcji (ale to tylko na początku).
Zdjęcia:
-iso do 400 OK, reszta to juz tylko na małe wydruki, ale zdjęcia z imprezki ze słabym swiatłem nie muszą być na plakatach.
-autofocus dobry
-ktos kiedys pisał o możliwosci kreatywnej fotografii w G7,
moim zdaniem to bzdura. Przysłone można ustawić tylko w zakresie od 2,8 do 8 - więc tu się kończą możliwosci tego aparatu. Nie ma możliwosci robienia zdjęć w dobrze oswietlonych miejscach z dłuższymi czasami migawki. Ukłony dla tego kto zrobi tym aparatem zdjęcie np fontanny w słoneczny dzień, tak aby woda wyglądała jak w ruchu.
-piękne zdjęcia krajobrazowe
-kiepsko wygląda mierzenie swiatła w scenach: portret i sport, gdy ludzie oswietleni są dobrze, jasne partie obrazu sa za jasne - szczególnie niebo. Nie ma nawet co porównywać do poprzedniego aparatu mojej żony. Delikatnie mówiąc, aparat nie radzi sobie zupełnie.
-zdjęcia z wbudowaną lampą nie podobają mi się, jakbym nie ustawiał kolorów to skóra jest brzydka.
-swietne zdjęcia z lampami zewnetrznymi - testowałem z 420EX i po ustawieniu WB zdjecia w słabo oswietlonych pomieszczeniach wychodzą bardzo dobrze (testowałem z iso 80, 100 i 200). Gdzies czytałem o problemach z gorącą stopką w G7 - tu nie zaobserwowałem żadnych.
Z lampą aparat jest jednak troche niewygodny do trzymania i trzeba chwycić jedną ręką po prostu za lampę.
-można ręcznie obrobić zdjęcie z czerwonymi oczyma bezposrednio na aparacie, przydaje się gdy chce sie wydrukować zdjęcie bezposrednio z drukarki u kogos i gdy nie ma się lampy zewnętrznej.
Niezawodnosć:
troche już pisałem o akumulatorze, ogólnie jak ktos poradzi sobie z jego funkcjonalnoscią i nie przeszkadza jakosć zdjęć w niektórych trybach to mozna uznać ten aparat za niezawodny, zdjęcie zrobi. Jak długo będzie działał tego nie wiem
Koszt:
Za tą cenę, mozna mieć na pewno pożądniejszy sprzęt.
Powiedziałbym, ze cena jest wręcz wygórowana jak na mozliwosci tego aparatu.
Za 550$ czyli okolo 1500zl mozna kupić prostą lustrzankę, lub uzywanego 20D. Cena według mnie nie powinna przekraczać 300$. A i za 300$ już teraz można kupić cos lepszego. Następnym aparatem jaki chcemy wypróbować będzie aparat wlasnie za 300$
DSC-H3 - ma wyjsć w przeciągu miesiąca.
Jeżeli chcesz tego aparatu uzywać głównie jako kamerki, a zdjecia będą stanowić tylko dodatek, to mozna sie nad tą propozycją canona zastanowić.
My postanowilismy oddać go z powrotem do sklepu.
To jest nasza sybiektywna ocena możliwosci tego aparatu i najlepiej jak sam go przetestujesz!
pozdrawiamy.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 2; Niezawodność: 3; Zdjęcia: 3; Koszt: 3; Średnia: 3.2 pkt