Zaawansowany technologicznie kompakcik dla wygodnych ale wymagających. Wybrałem ten aparat głównie dlatego, że mój dotychczasowy Sony DSC-P73 słabo sprawdzał się w słabszych warunkach oświetleniowych. Przy wyborze zwracałem uwagę głównie na naprawdę niskoszumiącą matrycę i świetny
jak na kompakt zoom (zwłaszcza szeroki kąt). Budowa kompaktowa (waga, wymiary) był dla mnie
warunkiem sine qua non. Aparat mam 3 tygodnie, używam go wyłącznie do zdjęć amatorskich.
Aparat trzeba poznać, żeby wykorzystać "do końca", bo nie został zaprojektowany dla lubiących dłubać
eksperymentatorów - brak w nim prawdziwego trybu manualnego czy bracketingu. Jego ogromnym plusem
jest zoom (minimalna 'przeliczeniowa' ogniskowa to zaledwie 28 mm) i matryca o dużej rozdzielczości i
czułości - w lepszych warunkach oświetleniowych sprawdza się dzięki temu zoom cyfrowy (przy 12 MPix
jest z czego wykrawać, zarazem przejście w zoom cyfrowy jest bezpiecznie i wyraźnie odgraniczone od
zoomu optycznego zarówno graficznie (na wyświetlaczu reprezentowany jest innym kolorem) jak i
mechanicznie, gdyż po skończeniu się zoomu optycznego trzeba poluzować "wajchę" i ponownie wejść w zbliżanie żeby "przekroczyć cyfrowy Rubikon") a w gorszych warunkach pozwala zastosować czułość
nawet 12800 ISO (przy 3 MPix). O ile ktoś nazwał jakość zdjęć przy tej czułości jakością dla desperatów, to jednak w krytycznych warunkach, jak np. w akwarium morskim w Gdyni (skąd właśnie wróciłem) 12800 ISO pozwoliło mi zrobić w naprawdę słabych warunkach oświetleniowych zdjęcie bez flasha dość szybko pływającym jesiotrom - ziarno jest widoczne głównie w luminancji a nie w barwach. Dodam, że lepiej
oświetlone akwaria można było fotografować nawet przy 400 lub 800 ISO, a wtedy jakość zdjęć jest
naprawdę dobra.
Czego trzeba się nauczyć z f100fd? Podstawowy tryb to auto - przy zaawansowanej logice (m.in. rozpoznającej twarze), świetnej matrycy i możliwości redukcji dynamiki świateł (do 400% - auto lub ręcznie ustawione) ten tryb sprawdzi się w większości warunków, także w scenach kontrastowych lub niezbyt jasnych. Tryb "światło naturalne i z błyskiem" zrobi dwa zdjęcia (jeśli chcemy może robić nawet trzy zdjęcia, gdy będzie dozwolona i zastosowana automatyczna redukcja czerwonych oczu) co pozwala podjąć decyzję "odnośnie ustawień" już po sesji zdjęciowej. Mnóstwo innych trybów tematycznych uwalnia fotografa od zastanawiania się w większości sytuacji (śnieg, plaża, makro-kwiatki, makro-tekst, impreza, zdjęcia podwodne czyli np. akwaria, zmierzch, zdjęcia nocne, portret, sport itp.). Co trzeba zapamiętać o innych trybach niż auto? Co można samemu? To, że chyba tylko w "M" możemy wybrać "flash + doświetlenie tła dłuższym
czasem" przy czym czas i tak nie będzie zbyt długi (do 1/15). Jeśli chcemy robić zdjęcia z ręki
oświetlonych nocą budynków (+postaci pierwszego planu) czas 1/15 (najdłuższy poza trybem nocnym) z
włączonym antywstrząsem (redukcja zamazania poprzez mechaniczną stabilizację matrycy i podwyższanie czułości) i ustawioną przez nas czułością "auto do 1600" (ISO niekoniecznie ustawi się na maksimum) tryb "M" sprawdza się całkiem dobrze (lepiej zredukować rozdzielczość zdjęcia do 6 Mpix). W tym trybie można też mieć ustawione konkretne lub maksymalne dopuszczalne ISO i/lub zakres redukcji dynamiki świateł i/lub korekcję współczynnika ekspozycji. Ze statywem natomiast bezwzględnie używamy trybu nocnego - czas do 3" (w opcji możliwość do 8" i
ręczne ustawiania czasu) i automatycznie wybrane zazwyczaj ISO=200 daje naprawdę świetne efekty.
Inne zalety f100fd? Obsługa kart pamięci SDHC co najmniej do 8 GB (także SD i xD), stosunkowo szybki w uruchamianiu, włącznik jest umieszczony na tyle bezpiecznie, że przypadkowe włączenie aparatu wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne.
Wady? Brak prawdziwego trybu ręcznego, lampa nie jest bardzo silna, brak gorącej stopki, dostępu
bezprzewodowego (jest zwykłe USB 2.0), RAW, niektórzy narzekają też na organizację menu (ja do nich nie należę, po prostu trzeba się nauczyć gdzie co jest chociaż faktem jest, że stosunkowo często pożądana korekta ekspozycji jest ustawialna tylko dla trybu M - pamiętajmy jednak, że ten aparat ma spore możliwości w zakresie redukcji dynamiki świateł), ponadto brak zasilania paluszkami (przez co jest mniejszy, więc może to i zaleta).
W aparacie ze starszym firmware może zdarzyć się problem "pink band" tzn. różowe zabarwienie lewej
krawędzi zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych, co również mi zdarzyło się, kiedy testowałem aparat w bardzo ciemnych warunkach i z długim czasem naświetlania (za co obniżam ocenę o jeden - od razu dodaję jednak, że w "normalnie ciemnych" warunkach, np. "miasto nocą" problem mi się nie pojawił).
Generalnie moja ocena jest wysoka - dlatego, że aparat łączy ogromną wygodę użytkowania z wysoką jakością zdjęć.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Średnia: 5.5 pkt
Bardzo przyzwoity aparat ogólnego do ogólnych zastosowań.
Porównując go z F30, którego używałem wcześniej, to tak:
na plus:
-bardziej uniwersalny zakres ogniskowych, szczególnie na szerokim końcu.
-ogólnie lepszy optycznie obiektyw, stosunkowo równy w całym zakresie ogniskowych, abberacje chromatyczne nieźle kontrolowane.
-mechaniczna stabilizacja matrycy.
-wreszcie obsługa kart SD i SDHC, a nie tylko XD.
- znacznie lepsza inteligencja automatyki od tej znajej z F30, szczególnie przy ostrym świetle aparat zachowuje się znacznie lepiej. Praktycznie brak przepaleń, lepszy zakres dynamiki.
- użytecznie ISO nieco gorsze od tego z F30, ale nadal i tak lata świetlne przed konkurencją.
na minus:
- brak preselekcji czasu i przesłony.
- kompensacja ekspozycji schowana dość głęboko w menu.
Ogólne wrażenia:
Szybki zgrabny aparacik, zmieści się każdej kieszeni. Pomimo, że tylko automat to dzięki jego znacznej inteligencji, nie powinien zgłupieć praktycznie w żadnych warunkach. Idealny aparat uzupełniający dla posiadacza lustrzanki. Uniwersalny zakres ogniskowych, szybki autofocus, wysokie użyteczne ISO. Dobra automatyka. Czegóż chcieć więcej od takiego maleństwa :-).
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.25 pkt