Aparaty Cyfrowe > Fujifilm FinePix F60fd

Aparat cyfrowy Fujifilm FinePix F60fd

Fujifilm FinePix F60fd

  • matryca: 12 MP
  • zoom optyczny: 3x
  • wyświetlacz: 3''
  • rejestracja filmów: Tak
  • karty pamięci: xD,SD/HC

Fujifilm FinePix F60fd - Recenzje

< nowsze
starsze >
1
Notoryczny pstrykacz
2010-07-14 13:33
Aparat wybrałem rok temu dla osoby z rodziny, której wymagania, oprócz wykonywania typowych pamiątkowych fotek i umiarkowanej ceny (650 zł), dotyczyły możliwości wykonywania kopii różnych dokumentów, często w trudnych warunkach oświetleniowych.
Aparat zdał egzamin. Zdjęcia pamiątkowe najczęściej wykonywane są w trybie SR AUTO i rzadko zachodzi potrzeba ręcznego wyboru innego programu.
Aparat dobrze radzi sobie przy słabym świetle. Duża matryca zapewnia wyraźnie niższy poziom szumów niż inne aparaty w zbliżonej cenie, o znacznie mniejszych matrycach (F60fd był w momencie zakupu najtańszym aparatem z matrycą 1/1.6").
Możliwości aparatu są większe niż zakres w jakim jest wykorzystywany. Myślę że aparat może być dobrym dodatkiem do lustrzanki dla zaawansowanego fotoamatora. Może też spełnić wymagania kogoś, komu nie wystarcza pełna automatyka i czasem chciałby mieć większy wpływ na parametry ekspozycji. Jest też dobrym wyborem dla kogoś, kto chce wykonywać zdjęcia w gorszych warunkach oświetleniowych, a z jakichś powodów nie chce używać lustrzanki.
Jestem fotoamatorem z dość długim stażem. Moje doświadczenia obejmują lustrzanki analogowe (Zenith, Praktica, Nikon), różne typy cyfrowych kompaktów (proste kompakty Fuji i Nikon;bardziej zaawansowany Sony F717) i cyfrowe lustrzanki (Nikon D90).
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 5; Koszt: 4; Średnia: 4.8 pkt
2010-04-03 2:56
F 60 zdążyłem kupić w listopadzie 2009 za niecałe 600 zł.
Zdążyłem, bo to koniec produkcji a tradycyjnie od kilku lat każdy następny Fuji traci coś z genialnych cech F30 (czyste fotki na 1600 ASA) na rzecz dyskusyjnych gadżetów.
Fotografią bawię się od 40 lat, od kilku lat używam cyfrówki zarówno w celach amatorsko-artystycznych jak i pomocniczo do pracy (dokumentacje, podkłady pod projekty informacji wizualnej), niekiedy przygotowuję coś do druku, wykonuję lub przetwarzam zdjęcia z przeznaczeniem do poligrafii. (raczej nie kompaktem ale były wyjątki)
Przez kilka lat używałem Olympusa C4000, niestety go zgubiłem.
Trochę przez sentyment do ulubionych filmów Fuji, trochę na podstawie oglądanych w necie sampli oraz wiedzy, że ma największą matrycę - wybrałem właśnie ten model. Nie żałuję.
Moje wrażenia:
Obiektyw - ostry, bardzo dobrze wygaszone odblaski, aberracja chromatyczna mniejsza niż w wielu zoomach - trzeba mocno powiększyć rogi obrazu, żeby zobaczyć, przysłonięcie o 2 działki ją niweluje, winietowanie niezauważalne. Dystorsja znośna choć widoczna przy szerokim kącie, zanika przy dłuższych i średnich ogniskowych.
Matryca 8mmx6mm podzielona na 12Mln pikseli - w warunkach dobrego i równomiernego oświetlenia rejestruje więcej detali niż przeciętnie wywołany film małoobrazkowy 200 ASA, przy 100 ma lepszą dynamikę a w wyższych czułościach - jeżeli oświetlenie jest mało kontrastowe - radzi sobie nawet przy 800 ale w głebokich cieniach nawet 400 potrafi być kiepskie.
(Trzeba pamiętać, że matryce, odwrotnie niż film, mają lepszą pojemność tonalną przy małym wzmocnieniu (czułości) i film pokazuje ziarno w światłach a matryca w cieniach.)
W pewnych warunkach zrobiłem tym aparatem kilka fotek przy czułości 800 i wyglądają świetnie, w innych warunkach, nawet przy 400 mają miejsca trudne do zaakceptowania. Fuji daje ziarno inne niż Canony - jakby raster stochastyczny czy tzw. dithering i to wygląda nieźle, dokąd nie dojdzie do zakłóceń barwnych w cieniach.
Przy 100 do 200 obraz jest czyściutki ale najważniejsze - doskonale oddaje subtelne kolory. W reprodukcji barw ten kompakcik jest o dwie klasy wyżej ponad gatunek, do którego należy. Polecam malarzom, grafikom, jako notatnik, który warto zawsze mieć przy sobie.
Kto ma trochę wyobraźni, potrafi nim nawet przyzwoitą reprodukcję obrazka wykonać.
Wygląd i ergonomia:
Design poprawny, miły przedmiocik, wygląda solidnie. To cechy tej klasy kompaktów wszystkich producentów. Nie zdziwiłbym się, gdyby wzyscy oni zlecali ich wykonanie w tej samej fabryce. Tak jak kiedyś wszystkie popularne modele robiła Cosina a tylko najdroższe powstawały w firmowych zakładach.
Tak więc zastrzeżenia (WADY) kieruję do całej KLASY podobnych aparatów a nie indywidualnie do mojego.
Wszystkie mają być poręczne i przenośne w kieszeni - wszystkie są tak zrobione, że noszenie ich w kieszeni grozi szybkim zniszczeniem. (bardziej chytrość niż nieudolność producenta). Już mam wgniecenie - ciemną plamkę na ekranie - ptrzebny twardszy futerał.
Wiele takich aparatów wszystkich marek zabija "na śmierć" włosek lub paproch, jak wpadnie do obiektywu.
Wszystkie mają zaawansowaną automatykę, która pozwala zupełnemu ignorantowi wykonać w miarę poprawne fotki w typowych warunkach ale ktoś wymagający musi kombinować, jak oszukać maszynę.
To po to, żeby wymagający kupił również droższy aparat. Nie można zadowolić klienta, bo produkt wystarczający i trwały, to samobójstwo producenta. Przecież nie można zaspokoić potrzeb, tylko je powiększać.
F60 ma możliwość preselekcji przysłony lub czasu, następne już nie - przysłonę mają tylko albo pełną dziurę albo 8.
Stabilizacja jest ale trzeba ją wyłączyć, jeżeli się nie chce robić zdjęć z czułością 400.
U konkurentów można tym pokierować ale za to mamy matrycę 5mmx3,5mm i te same 12 Mp - czyli szum przy 100 jak w Fuji przy 400, oczywiście programowo usunięty, co w sumie daje bezziarniste fotki o takiej samej jakości jak mój 4Megowy Olympusik sprzed lat, z tym, że on nieźle rysował i przy 400. Ech, ten marketing... Ale C4000 wtedy kosztował tyle, co dzisiaj Olek EP1 a dzisiaj EP1 jest 5 razy droższy od opisywanego aparatu F60fd.
Ustawienie Manual to żart - można w tym trybie nastawić poprawkę +-2EV oraz czułość a reszta się wyświetla automatycznie, tylko nie wiadomo, według którego programu. To samo można nastawić w trybie AS - czyli o co chodzi?
Marzy mi się haker, który by zrobił patch do ustawień manualnych - młodzież przerabia nałogowo soft w komórkach a za to się nikt nie chwyci. Marzenie XXI wieku - żeby aparat z matrycą osiągnął funkcjonalność Feda z 1933 roku...
Wrócę do tematu - matryca i jej oprogramowanie, to tak, jak film - ma swoje cechy charakterystyczne, po których wprawny fotograf zidentyfikuje, na czym było zdjęcie robione. F60 ma swój charakter, który akurat mnie odpowiada, może komuś również a komu innemu inny. Zależy od tematu zdjęć i osobistych preferencji.
Trzeba pooglądać zdjęcia, lepiej nie testy - tylko prawdziwe, dobre zdjęcia danym sprzętem robione.
Kto jest wrażliwy na takie subtelności, pozna, że matryce super CCD Fujifilm mają swój "fingerprint" (odcisk palca) i nawet mając droższej i wyższej klasy inny aparat można zdecydować, że do tego tematu użyjemy akurat Fuji. Tak, jak do klasycznych zdjęć używa się świadomie Fuji, Agfy czy Kodaka, zależnie, w jakiej tonacji projektuje się obraz.
To nie kwestia lepszy czy gorszy ale jaki. Tam, gdzie pojawia się ziarno - znaczy szum - jest on inny, niż w pozostałych aparatach, nie razi, wygląda jak obraz z dobrej atramentówki /o rastrze stochastycznym wspomniałem wcześniej/. Ziarno nie jest wadą fotografii - wadą jest brzydkie ziarno.
Pstrykałem pejzaże miejskie zimowe - pogoda słonczna, pogoda pochmurna, szaro,śnieg z deszczem, pogoda po halnym - ołowiane chmury i żólte słońce pod nimi, chmury pierzaste pod kłębiastymi, front atmosferyczny - robiłem różne poprawki ale prawie nie tknęłem balansu koloru. Nie było potrzeby.
Na stole porządki czyli bałagan - wszystkie drobiazgi pod kątem zsypu naturalnego, z boku przyświeciło słońce - pstryknęłem i za chwilę na laptopie obok tej sterty jakby odbicie w lusterku - każdy przedmiot powtórzony w swoim kolorze i w tle, w cieniu reszta pokoju. Olympus 4000, Canony z serii A, również Fuji A - wymagały korekty barwnej.
Polecam wymagającym, których nie stać na micro 4/3 lub lustrzankę, lu takie mają a chcą coś do kieszeni.
Nie polecam tym, którzy podkręcają w telewizorze chrominancję do oporu.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.6 pkt
Alex
2009-06-03 14:19
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że kompakt nigdy nie zastąpi lustrzanki i trudno oczekiwać od niego cudów. Ja szukałem aparatu, który będzie dodatkiem do znakomitego Olympusa e-410, którego ze względu na rozmiary nie wszędzie mogę ze sobą zabierać. Pod uwagę brałem właściwie tylko jedno kryterium - zaszumienie fotek. Spędziłem kilka tygodni, porównując na wielu portalach i forach jakość zdjęć. Kierowałem się przy tym filozofią, że jakość zdjęć ma być akceptowalna od razu a nie dopiero po godzinach obróbki w programach graficznych. Z tego powodu odpadły mi wszystkie Samsungi, Benq a nawet Panasoniki, które niestety nie potrafią wykorzystać możliwości, jakie daje im optyka firmy Leica. Rozczarował mnie także Olympus, który - choć robi znakomite lustrzanki - w kompaktach odstaje od reszty topowej konkurencji. Wreszcie na placu boju został aparaty Canony i Fuji. Ostatecznej próby dokonałem, wypożyczając kilka kompaktów tych firm od znajomego sprzedawcy. Zrobione zdjęcia nie kłamały - przy 100 i 200 ISO Fuji robi zdjęcia mniej zaszumione, od ISO 400 aparaty obu firm można wywalić za okno. Z testowanych modeli Fuji - F60 i F100 wybrałem ten pierwszy ze względu na lepszy tryb manualny i cenę. Dopłata 400 złotych za szeroki kąt i większy zoom (który tak naprawdę niewiele daje ze względu na ciemniejszy obiektyw zastosowany w F100) wydała mi się niepotrzebna.

Co do modelu F60 - ma właściwie jedną wadę. Można sobie darować tryb auto i programy tematyczne, bo aparat został (bez sensu) skonstruowany tak, że nawet i w najlepszych warunkach oświetleniowych automatycznie podbija ISO a co za tym idzie zdjęcia wychodzą zaszumione. Niestety, można też zapomnieć o robieniu zdjęć nocą -lampa zastosowana w F60 to tylko atrapa. Można nią oświetlić coś, co znajduje się nie dalej niż trzy-cztery metry. Automatyczny program noc podbija zaś ISO do 800 albo 1600 - i w sumie ma się na fotce tylko szum. Można spróbować ustawień ręcznych, ale to już wyższa gimnastyka, a szum i tak zabije efekt.

To negatywy. Pozytywy są takie, że przy dobrym oświetleniu i ISO 100 w trybie manualnym albo A/S (ręcznego wybory przesłony lub czasu) jakość zdjęć jest porównywalna nawet z lustrzanką. Fotografie mają znakomity kontrast, idealne odwzorowanie barw, perfekcyjnie oddają detale, a przede wszystkim - nie mają szumu. Robiłem foty z 10-megapikslowych lustrzanek Olympusa i Nikona, porównywałem z fotami z 12-megapikslowego Fuji F60 i byłem pod wrażeniem. Przyznam, że miałbym kłopot z przyporządkowaniem fot do aparatów (te z lustrzanki Nikona oddają nawet mniej szczegółów, ale to wina kitowego, słabego obiektywu). Cóż, zastosowana w F60 matryca 1/1,6" robi swoje!

W sumie - jeśli chce się używać kompaktuprzy dobrym świetle i ma się jako-takie pojęcie o fotografowaniu - to F60 jest jednym z najlepszych wyborów. Jeśli zaś chce się pstrykać fotki na automacie i nie zawracać sobie głowy niczym więcej, lepiej chyba zdecydować się na Canona z serii Ixus. Fotki wyjdą gorsze, ale za nie trzeba będzie się wysilać.

W SKRÓCIE

Zalety produktu
- znakomite zdjęcia przy ISO 100 oraz akceptowalne przy ISO 200
- możliwość ręcznego regulowania przesłony i czasu naświetlania (tryb A/S) oraz szczątkowy, ale jednak obecny tryb manualny
- znakomita, największa ze stosowanych w kompaktach matryca 1/1,6"
- w miarę jasny obiektyw 2,8-5,1
- szybkość (od uruchomienia do pełnej gotowości aparatu do robienia fotek potrzeba zaledwie 3-4 sekund)
- zadowalający autofokus
- znakomity 3-calowy wyświetlacz LCD

Wady produktu:
- programy tematyczne oraz tryb auto podbijający nawet w dobrych warunkach oświetleniowych ISO do 400 lub 800 (!) a co za tym idzie zaszumiający foty
- brak możliwości użycia zoomu w czasie nagrywania filmów
- podatna na zarysowania obudowa
- dość krótko trzymająca bateria (wystarcza na zrobienie ok. 100-150 zdjęć) - warto od razu zaopatrzyć się w zapasową (najlepiej oryginalną FUJI za ok. 150 zł.)
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 6; Koszt: 4; Średnia: 5.2 pkt
2009-03-04 19:17
Zeby byc bardziej wiarygodny - mialem juz kilka tego typu aparacikow. W tym i Fuji F50fd.
Od poczatku:
1) F50fd vs F60fd - jakosc zdjec - na moje oko taka sama. Obudowa taka sama - procz ekranu w 60fd wiekszy 3" ale rozdzielczosc ta sama. Waga ta sama. Na baterii aparat robi sporo zdjec - bateria nie wyladowuje sie sama (gdy aparat lezy w kieszeni).
2) F60fd nigdy mnie nie zawiodl. Zrobilem nim kilkadziesiat tysiecy zdjec (F50fd takze ale potrzebowalem ciut wiekszego LCD). Bateria trzyma tyle samo energii co na samym poczatku. Jesli chodzi o ostrosc to wg mnie lapie ja naprawde sprawnie i celnie. Aparat nie przeswietla zdjec - jesli tak to musialbyc to spory przypadek (zle oswietlenie). Autofokus nie jest demonem szybkosci ale pstrykacza nie kupujemy w tym celu. Lampka jest troche slaba ale na portrety wystarcza spokojnie. Menu dziala sprawnie, tematy mozemy wybierac bardzo szybko. Tryb manual - tylko na nim polegam bo tylko tu ustawiam iso100 a reszta ustawia sie sama. Fukcja auto niestety uzytkuje min iso400 - PAMIETAJCIE O TYM.
Filmiki sa takie sobie. Bylyby okey gdyby nie 25kl/s - troche to skacze ALE plusem jest stabilizacja! zreszta przy zdjeciach takze jest. Mozna ja wlaczyc i wylaczyc, wlaczyc tylko dla zdjec lub dla oby opcji naraz.
Bateria laduje sie szybciutko.

NAJWAZNIEJSZE CECHY:
- idealnie naswitla
- idealnie ostrzy
- jest lekki
- poreczny
- jak to Fuji - swietna kolorystyka + funkcja CHROME (znana z dawnych filmow Fuji)
- nawet dobrze wykonany (nie mialem problemow ani z F50 ani F60)
- kolor obudowy jest trwaly
- b.dobrze sie trzyma - obudowa nie jest sliska
- WSPOMAGANIE autofocusa
- szczerze powiem, ze na 10zdjec 1 na kilka serii przeswietli/nie ustawi dobrej ostrosci.

Mozecie mi wierzyc a jak nie bardzo prosze o email to wysle zdjecia. Mam ich sporo wiec bedzie w czym wybierac od z imprez po wyprawy.
Na wyprawy zabieram Nikona D80tke + malpke wlasnie F60fd (a wczesniej F50fd).

czesc wszystkim
coroon@gmail.com
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Koszt: 5; Średnia: 5.4 pkt
< nowsze
starsze >
1

Aparaty Cyfrowe Fujifilm - Recenzje

 
www.recenzje.net.pl
 
WWW.RECENZJE.NET.PL
2002 - 2010
Aparaty Cyfrowe - Recenzje