Aparat kupilem jakies dwa miesiace temu i jestem raczej amatorem w tej dziedzinie choc wybierajac sprzet stawialem na jakosc i niezawodnosc. Wczesniej mialem do czynienia z calkiem dobrym FujiFilm2800 pomimo jednej wady - w ciemniejszych pomieszczeniach autofokus nie zawsze sie sprawdzal.
W tym przypadku trafilem.
Aparat jest poreczny i maly, bez problemu miesci sie w kieszeni od spodni - co tez mialo duzy wplyw na jego wybor - moge go zabrac niemal wszedzie, zakladajac cienki pokrowiec nie czuje skrepowania nawet podczas tanca na jakiejs imprezce. :)
Z czego jestem zadowolony:
- po wlaczeniu mija zaledwie 1 sek, kiedy aparat jest gotow do robienia zdjec... wiec prawie zadna ciekawa chwila nie zdazy raczej umknac...
- autofokus, sprytniejszy system, bo puntowy albo centralny sprawdza sie niemal w kazdych warunkach. Oprócz ustawien automatycznych istnieje takze mozliwosc manualnego sterowania, ktory stosowalem w ciemnych pomieszczeniach, np. slabo oswietlony stolik w pubie.
- az 21 gotowych, starannie dobranych ustawien na wiele okazji. Z poczatku wolalem wlasne ustawienia, jednak ktos calkiem sprytnie pomyslal i czasem rzeczywiscie powolac sie na gotowe ustawienia parametrow aparatu.
- duzy bo prawie 2-calowy wyswietlacz - zdecydowanie wiekszy niz inne aparaty.
- wbudowana pamiec wewnetrzna pozwala zapisac do 9,7 MB danych - moge skopiowac ciekawe zdjecia na inna karte bez koniecznosci podlaczania do komputera. Aparat ten wspolpracuje z dwoma typami kart - SD oraz MultiMedia.
Oprócz kilku gotowych filtrow istnieje mozliwosc zwiekszenia kontrastu, ostrości oraz nasycenia robionego zdjecia. Przy typowych zdjeciach jak i takze MAKRO efekty moga byc na prawde ciekawe. Trzeba troche pokombinowac...
Zasilanie: Casio QV-41 pracuje na dwoch akumulatorach paluszkach typu AA, po dokupieniu tanich zapasowych kompletow (2300 mAh) moglem wyjechac w dluzsza podroz bez obaw, nie zabierajac nawet ladowarki (ktora w pelni laduje je ok. 4 godzin). Zreszta przy pelnych akumulatorach "zabawa" z aparatem zabierala mi nawet 3 dni.
Aparat kosztowal mnie zaledwie 140 funtow (ok. 850 zl) podczas gdy w Polsce jego cena wahala sie w granicach 1500-1600zl, a cena sklepowa w jednym a agnielskich sklepow to ok. 200 funtow. Po dokupieniu dodatkowych, niedrogich kart SD 256 MB jestem w stanie pstrykac prawie do znudzenia, wybierajac pozniej najlepsze ujecia.
Jakie wady?
- jedna chyba najwieksza - skoro firma Casio "wrzucila" do niego mozliwosc nagrywania krotkich filmow - powinna dodac tez mozliwosc rejestrowania dzwieku. Niestety maksymalnie 60-sekundowy filmik bez dzwieku nie jest wg mnie w ogole ciekawy.
- wada karty SD jest wolny transfer plikow do komputera, ok 3-4 minut ale nie jestem pewnie czy nie jest to przypadkiem wina aparatu - obsluguje jedynie standard USB 1.0
Prawdopodobnie za jakis czas zmienie aparat na nowszy model, w pogoni za ciekawostkami i wyzszymi parametrami. Na razie jest to dla mnie typowy, sprawdzony "pstrykacz" odpowiedni dla wymagajacych amatorow choc nie tylko; gdzie dobrze skomponowane zdjecie potrafi zaskoczyc wyrazistoscia i nasyceniem kolorow. Niektore fotki z powodzeniem moga konkurowac z tymi robionymi na pół- i profesjonalnych aparatach.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 4; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Koszt: 6; Średnia: 5.4 pkt