Aparaty Cyfrowe > Canon PowerShot S1 IS

Canon PowerShot S1 IS
- matryca: 3.3 MP
- zoom optyczny: 10x
- monitor lcd: 1.5''
- zapis filmów: Tak
- karty pamięci: CF/2
Canon PowerShot S1 IS - Recenzje
witam.
jestem amatorem aparat posiadam od ok jednego tygodnia (500fotek),wiec w kryterium niezawodności nie zajołem pozycji.
Jśli chodzi o jakość to mój canon to "made in japan" i niech kto mówi co chce jakościowo jest o wiele lepszy niż jego chińskie "klony" a pewne porównanie mam ponieważ znajomy także posiada właśnie s1 ale china i różnice ewidętnie widać.
Aparacik jest bardzo funkcjonalny (wiadomo że do kieszeni nam nie wejdzie) ale jak chodzi o jego ergonomię to jest bardzo dopasowany do ręki,co jest bardzo wazne przy takim zoomie.
Jakość zdjęć także mnie zaskoczyła.jest naprawde wystarczajacy jak dla amatora.Wywołałem zdjęcie zbliżone do formatu a4 i naprawdę wszystko było ok!
Jeśli chodzi o cenę to dałem 6pkt. Ponieważ aparacik ten kupiłem za 1200zł na allegro.W sklepach już go cięzko znaleźć bo canon wprowadza teraz S2.
Pozdrawiam wszystkich użytkowników marki canon! i zapraszam na gg aby wymienić swoje spostrzeżenia!!!!
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Aparat kupiłem na wiosnę tego roku. Był to drugi mój cyfraczek, zaraz po Kodaku CX (taka mała zabaweczka), w założeniu miał pomóc mi w nauce robienia zdjęć -'profesjonalne' zastosowanie w rachubę oczywiście nie wchodziło, nie miałem też ambicji plastycznych, ale chciałem mieć znaczny wpływ na to, co w kadrze miałoby się znaleźć i jakby to miało wyglądać. Staram się również jak najmniej zdjęcia 'obrabiać' -może to przez sentyment do kliszy.
Zdjęć zrobiłem w tysiącach, mam więc o czym pisać:
Co przeszkadza:
- Zniekształcenia -wiadomo, że obiektyw o 10krotnej zmianie ogniskowej idealny być nie może, ale mocno przeszkadzająca potrafi być beczka na szerokim kącie (bez zoomu) -przy zdjęciach przyrody, krajobrazach, portretach itp. rzecz przemyka się najczęściej niezauważona, problem pojawia się przy obiektach długich, prostych i równoległych, na krawędziach kadru (martwe natury, wieżowce i tego typu rzeczy), zwłaszcza przy pionowym kadrowaniu -niestety trzeba prostować, bo wali po oczach i denerwuje.
- Szumy -matryca już przy 200 ISO szumi jak wodospad, przy 400 trzeba włożyć na głowę pończochę, żeby przestało denerwować, edytory graficzne sobie nie radzą -zdjęcia nadają się właściwie tylko na materiał dowodowy :)
- autofokus przy słabym oświetleniu -przy czym słabe oświetlenie wcale nie musi być takie słabe -aparat gubi się, marudzi i złości już w momentach, kiedy nie można go usprawiedliwiać. Ratunkiem jest tryb manualny, jednak ustawianie ostrości guziczkami jest wredne i sprawdza się jedynie w wypadku, kiedy obiekt sobie rośnie, albo stoi wkopany w ziemię.
- monitorek, który kłamie -zawsze pokazuje sporo jaśniej, niż będzie późniejsze zdjęcie. Światłomierz zresztą też czasem myli, pokazując 0 wtedy, gdy zdjęcie będzie za ciemne -na to trzeba uważać i albo stosować bracketing, albo wyczuć aparat.
- regulacja zoomu -niby fajnie, bo silnik jest szybki i dość cichy, ale czasem jest aż za szybki i trudno wprowadzać minimalne korekty.
- regulacja siły błysku w trybie manualnym, trzystopniowa -pierwszy stopień, lampa błyska delikatnie, dobre do doświetlenia, drugi -wali jak smok, trzeci -też wali jak smok.
Jak już przy silniku jesteśmy -amatorów 'filmowania' chciałbym przestrzec -określenie s1 jako hybrydy aparatu i kamery jest mooocno na wyrost, silnik przy zmianie ogniskowej słychać wyraźnie, zresztą kto chciałby traktować poważnie 'filmowanie' aparatem, niech się poważnie zastanowi nad wieloma rzeczami :P
Co jest dobre:
- plastyka zdjęcia, kolor -s1 robi po prostu ładne zdjęcia (zwłaszcza przy dobrym oświetleniu). Ten argument przeważył zresztą przy wyborze aparatu -s1 był drogi, miał mnóstwo ewidentnie wytykanych na wszystkich forach wad, 'małą' matrycę, ale jakimś cudem zrobione nim fotki były w ogólnym wyrazie po prostu ładniejsze, bardziej podobne do kliszowo-papierowych, niż u konkurencji (a wtedy były brane pod uwagę Minolty dimage, z1,2,3 i Fuji s5000, kodak dx 6490).
- tryb portretowy i pejzarzowy -naprawdę fajne efekty, czasem ciekawsze niż na M.
- Automatyczny balans bieli -w 80% przypadków zdjęcie wygląda lepiej, niż WB przypisanym do konkretnego oświetlenia. W pozostałych 20% AWB kompletnie idiocieje i robi rzeczy straszne i smieszne -wtedy trzeba kręcić, ale zazwyczaj widać to na podglądzie.
- ergonomia -rzecz gustu właściwie, ale s1 znajduję bardzo wygodnym -w zasadzie wszystko jest pod ręką, szybko i tam, gdzie powinno być -widać, że projektanci mieli na sercu potencjalnego fotoamatora nakierowanego na robienie zdjęć właśnie, a nie kosmiczny design, z którym nie bardzo wiadomo, co zrobić. Aparat obsługuje się wygodniej nawet niż fuji s5000. Jest też wystarczająco
ciężki, by pewnie wycelować, a chowany LCD skutecznie chroni przed nieustannym usuwaniem plam zrobionych nosem i policzkiem.
- Wytrzymałość i niezawodność -po 1sze -ten egzemplarz ani razu nie 'zwariował' (odpukać w niemalowane, może się jeszcze doczekam), po drugie -włóczę go ze sobą wszędzie i robiłem już zdjęcia na wietrze, w deszczu, w górach, na pustyni (zatoka Perska, żeby nie było, że p.Błędowska :)), w zimę w śniegu i jakoś nic temu 'delikatnemu' aparacikowi nie przeszkadza - wyposażyłem go w tuleję na obiektyw i filtr UV, który pomaga też w uchwycie aparatu, zwłaszcza przy pionowym kadrowaniu, przeszkadza zaś tylko przy bliskim (kilkanaście cm) użyciu lampy błyskowej (kładzie cień).
- stabilizacja obrazu -to nie kruczek, działa świetnie -przy szerokich kątach umożliwia ostre zdjęcia z ręki nawet do 1/4 s czasu naświetlania (oczywiście warunkiem jest nieruchomy obiekt). Czasami IS potrafi dość skutecznie zamortyzować niedostatki matrycy, pozwalając na obniżenie czułości.
Jeszcze a propos matrycy - jeśli ktoś kręci nosem, że 3,2 mpix to mało, a 4 to dużo i lepiej, to albo nie bardzo wie, o czym właściwie pisze, albo ma inny aparat i się wyżywa na użytkownikach innych marek. Jest jeszcze kategoria świeżo upieczonych 'profesjonalistów' uzbrojonych w lustrzanki (DSLR), kręcocych nosem na wszystko, co odstaje od ich poczucia profesjonalizmu, ale UWAGA! Kompakty to zabawki, S1 to też zabawka i wszelkie dywagacje odnoszą się tu tylko do zabawek lepszych bądź gorszych. S1 to bardzo dobra zabawka.
Tu można znaleźć przykładowe zdjęcia, niestety formaty zmniejszone, ale dają jakieś pojęcie.
Pozdrawiam!
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Aparat kupiłem na jesieni ubiegłego roku, za szalonym upustem cenowym, gdyż gdyby go nie było, pozostawałby daleko poza moim zasięgiem i rozsądkiem. Był to drugi mój cyfraczek, zaraz po Kodaku CX (taka mała zabaweczka), w założeniu miał pomóc mi w nauce robienia zdjęć -'profesjonalne' zastosowanie w rachubę oczywiście nie wchodziło, nie miałem też ambicji plastycznych, ale chciałem mieć znaczny wpływ na to, co w kadrze miałoby się znaleźć i jakby to miało wyglądać. Staram się również jak najmniej zdjęcia 'obrabiać' -może to przez sentyment do kliszy.
Zdjęć zrobiłem w tysiącach, mam więc o czym pisać:
Co przeszkadza:
- Zniekształcenia -wiadomo, że obiektyw o 10krotnej zmianie ogniskowej idealny być nie może, ale mocno przeszkadzająca potrafi być beczka na szerokim kącie (bez zoomu) -przy zdjęciach przyrody, krajobrazach, portretach itp. rzecz przemyka się najczęściej niezauważona, problem pojawia się przy obiektach długich, prostych i równoległych, na krawędziach kadru (martwe natury, wieżowce i tego typu rzeczy), zwłaszcza przy pionowym kadrowaniu -niestety trzeba prostować, bo wali po oczach i denerwuje.
- Szumy -matryca już przy 200 ISO szumi jak wodospad, przy 400 trzeba włożyć na głowę pończochę, żeby przestało denerwować, edytory graficzne sobie nie radzą -zdjęcia nadają się właściwie tylko na materiał dowodowy :)
- autofokus przy słabym oświetleniu -przy czym słabe oświetlenie wcale nie musi być takie słabe -aparat gubi się, marudzi i złości już w momentach, kiedy nie można go usprawiedliwiać. Ratunkiem jest tryb manualny, jednak ustawianie ostrości guziczkami jest wredne i sprawdza się jedynie w wypadku, kiedy obiekt sobie rośnie, albo stoi wkopany w ziemię.
- monitorek, który kłamie -zawsze pokazuje sporo jaśniej, niż będzie późniejsze zdjęcie. Światłomierz zresztą też czasem myli, pokazując 0 wtedy, gdy zdjęcie będzie za ciemne -na to trzeba uważać i albo stosować bracketing, albo wyczuć aparat.
- regulacja zoomu -niby fajnie, bo silnik jest szybki i dość cichy, ale czasem jest aż za szybki i trudno wprowadzać minimalne korekty.
- regulacja siły błysku w trybie manualnym, trzystopniowa -pierwszy stopień, lampa błyska delikatnie, dobre do doświetlenia, drugi -wali jak smok, trzeci -też wali jak smok.
Jak już przy silniku jesteśmy -amatorów 'filmowania' chciałbym przestrzec -określenie s1 jako hybrydy aparatu i kamery jest mooocno na wyrost, silnik przy zmianie ogniskowej słychać wyraźnie, zresztą kto chciałby traktować poważnie 'filmowanie' aparatem, niech się poważnie zastanowi nad wieloma rzeczami :P
Co jest dobre:
- plastyka zdjęcia, kolor -s1 robi po prostu ładne zdjęcia (zwłaszcza przy dobrym oświetleniu). Ten argument przeważył zresztą przy wyborze aparatu -s1 był drogi, miał mnóstwo ewidentnie wytykanych na wszystkich forach wad, 'małą' matrycę, ale jakimś cudem zrobione nim fotki były w ogólnym wyrazie po prostu ładniejsze, bardziej podobne do kliszowo-papierowych, niż u konkurencji (a wtedy były brane pod uwagę Minolty dimage, z1,2,3 i Fuji s5000, kodak dx 6490).
- tryb portretowy i pejzarzowy -naprawdę fajne efekty, czasem ciekawsze niż na M.
- Automatyczny balans bieli -w 80% przypadków zdjęcie wygląda lepiej, niż WB przypisanym do konkretnego oświetlenia. W pozostałych 20% AWB kompletnie idiocieje i robi rzeczy straszne i smieszne -wtedy trzeba kręcić, ale zazwyczaj widać to na podglądzie.
- ergonomia -rzecz gustu właściwie, ale s1 znajduję bardzo wygodnym -w zasadzie wszystko jest pod ręką, szybko i tam, gdzie powinno być -widać, że projektanci mieli na sercu potencjalnego fotoamatora nakierowanego na robienie zdjęć właśnie, a nie kosmiczny design, z którym nie bardzo wiadomo, co zrobić. Aparat obsługuje się wygodniej nawet niż fuji s5000. Jest też wystarczająco
ciężki, by pewnie wycelować, a chowany LCD skutecznie chroni przed nieustannym usuwaniem plam zrobionych nosem i policzkiem.
- Wytrzymałość i niezawodność -po 1sze -ten egzemplarz ani razu nie 'zwariował' (odpukać w niemalowane, może się jeszcze doczekam), po drugie -włóczę go ze sobą wszędzie i robiłem już zdjęcia na wietrze, w deszczu, w górach, na pustyni (zatoka Perska, żeby nie było, że p.Błędowska :)), w zimę w śniegu i jakoś nic temu 'delikatnemu' aparacikowi nie przeszkadza - wyposażyłem go w tuleję na obiektyw i filtr UV, który pomaga też w uchwycie aparatu, zwłaszcza przy pionowym kadrowaniu, przeszkadza zaś tylko przy bliskim (kilkanaście cm) użyciu lampy błyskowej (kładzie cień).
- stabilizacja obrazu -to nie kruczek, działa świetnie -przy szerokich kątach umożliwia ostre zdjęcia z ręki nawet do 1/4 s czasu naświetlania (oczywiście warunkiem jest nieruchomy obiekt). Czasami IS potrafi dość skutecznie zamortyzować niedostatki matrycy, pozwalając na obniżenie czułości.
Jeszcze a propos matrycy - jeśli ktoś kręci nosem, że 3,2 mpix to mało, a 4 to dużo i lepiej, to albo nie bardzo wie, o czym właściwie pisze, albo ma inny aparat i się wyżywa na użytkownikach innych marek. Jest jeszcze kategoria świeżo upieczonych 'profesjonalistów' uzbrojonych w lustrzanki (DSLR), kręcocych nosem na wszystko, co odstaje od ich poczucia profesjonalizmu, ale UWAGA! Kompakty to zabawki, S1 to też zabawka i wszelkie dywagacje odnoszą się tu tylko do zabawek lepszych bądź gorszych. S1 to bardzo dobra zabawka.
Tu można znaleźć przykładowe zdjęcia, niestety formaty zmniejszone, ale dają jakieś pojęcie.
http://cyberfoto.pl/album_personal.php?user_id=2829&sid=2d4b647f3117a46e95def3a7cea47aa0
Pozdrawiam!
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 5; Koszt: 3; Średnia: 4.8 pkt
Postanowiłem również dodać swoją opinię, gdyż strona ta pomogła mi dokonać słusznego wyboru pomiędzy Minoltą Z3 a Canonem S1, na korzyść tego ostatniego oczywiście.
Posiadam aparat od tygodnia więc moja opinia jest wstępna, a co za tym idzie w kryterium niezawodności nie mogę się wypowiadać, na razie chodzi bez zarzutu.
Jeśli chodzi o jakość i funkcjonalność to nie będę się powtarzał, oceny mówią same za siebie.
Natomiast warto coś powiedzieć o zdjęciach. Jestem oczywiście w tej kwestii amatorem. Bawiłem się trochę Minoltą Z2 i uważam, że Canon mimo iż ma teoretycznie gorszą matrycę (3MP a nie 4 czy 5MP) jednak robi zdecydowanie lepsze fotki (według mnie ma dużo mniejszy poziom szumów), odwzorowanie kolorów jest moim zdaniem też dużo lepsze niż w Minolcie. Stabilizator sprawuje się nieźle, ale przy słabym oświetleniu ma problemy, często jednak wystarczy zrobić zdjęcie z błyskiem.
Polecam odejście od robienia zdjęć w pełnym automacie (no chyba że nie ma czasu na ręczne nastawy i trzeba szybko pstryknąć). Moim zdaniem niezłe rezultaty zarówno w pomieszczeniach jak i na zewnątrz uzyskuje się przy programie P (można się pobawić balansem bieli, czułościa, korekcją błysku - resztę można pozostawić automatyce), co daje mniejsze szumy, lepsze odwzorowanie kolorów i lepsze działanie stabilizatora.
Wyświetlacz mimo iż ma tylko 1,5" to jednak ma zupełnie niezłą rozdzielczość.
Podsumowując uważam ten aparat za niezłe cacko w tej klasie.
Musiałem odjąć 1 pkt. za cenę, ale niestety chyba każdy kto kupuje cyfraka chciałby mieć w tej cenie (1555 zł) lepszą kartę pamięci, futerał no i ładowarkę.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.75 pkt
Witam
Tak jak obiecałem, weryfikuje moją porzednią recenzję i potwierdzam, że to co wymieniłem w plusach w poprzedniej recenzji zostaje w plusach. Zrobiłem już ponad tysiąc zdjęc i naprawde jestem pozytywnie zaskoczony. Wszczególności "wywołanymi" zdjęciami. Może to zabrzmi dziwnie, ale są lepsze niż z analogowego aparatu (mam zenita), byłem święcie przekonany, że będą gorsze, no może nie dużo ale jednak gorsze. Tym czasem: kolory są bardziej realistyczne a zdjęcia są dużo bardziej szczegółowe, tylko ten format taki kwadratowy ale idzie się przyzwyczaić. Akumulatorki trzymają bardzo długo, przy robieniu zdjęć okazjonalnie wytrzymują 2 - 3 tygodnie. Przy intensywnym używaniu z lampą - ponad 200 zdjęć. Wtedy fakt lepiej mieć drugi komplet, bo kończą się wtedy kiedy aparat jest najbardziej potrzebny (i tak nie zdążyłem wymienić). Zdjęcia w plenerze - bajka. W pomieszczeniach z lampą - bardzo dobre, bo lampa mimo że mała ma moc. W ciemnych pomieszczeniach nie łapie ostrości - to prawda ale nie zawsze. A tak szczerze to wiem to, bo każdy to pisze i sam musiałem sprawdzić, w praktyce nie miałem tego problemu!! Nie robiłem zdjęć w zupełnej ciemności i chciałbym wiedziec czy ktoś robił zdjęcia w zupełnej ciemności i uzyskał piękne kolory?? A z lampą zawsze wychodziły i nie ma pana wystarczy świeczka i zdjęcie wychodzi (no może jeszcze odpowiedni obiekt o prostej lini bardzo ułatwi pracę fokusowi) pozatym w pomieszczeniu ustawia się ostrość ręcznie miedzy 2 a 5 metrów i można strzelać. Jeszcze jedno nawet jak nie piknie dwa razy = nie złapał ostrości, to większość zdjęć i tak wychodziła. Co do małej matycy, to żeby zaszpanować, to przydało by się 5 a nawet 8 mega. Skłonny jestem na ten temat pomarudzic i powiedziec, że jak na możliwości tego apataru to 5 mega mógłby mieć (S2 ma i dobrze). Znalazłem jeszcze jeden mały mankament. A mianowicie brak formatu zdjęć niespakowanego (RAW, TIFF) ciężko znaleźć hot i dead pixele, ale czy do innych rzeczy potrzebne - niewiem, bo nie ma.
Pozdrawiam i polecam, teraz strasznie staniał. Jeszcze jedno ma program do obróbki zdjęć i filmów a S2 nie!! o pilocie w S2 chyba też zapomnieli - dali plamę.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.8 pkt
Witam wszystkich
Posiadam Canona S1 IS od ponad pół roku. Zrobiłem nim ponad 3500 zdjęć.
Zdjęcia w terenie - super wychodzą. Wywoływałem już trochę zdjęć formatu A4 i wg mnie wyglądają dobrze. Nie jest to super jakość ale są OK.
Gorzej aparat prezentuje się w pomieszczeniach szczególnie ciemnych. Ma czasami problemy ze złapaniem ostrości.
Filmy - jak na aparat sssuuupppeeerr. Tylko do filmów koniecznie duża karta jest potrzebna.
Wykonałem też dużo zdjęć na trybie makro- ogólnie od ok 7 cm zdjęcia są ostre - myślę że to dobre parametry. Niestety przy makro wychodzi efekt beczki tzn centralny punkt obrazu jest ostry a bok już jest nieco rozmyty ale myślę że to wada wszystkich cyfraków w tej klasie.
Oczywiście - bez akumulatorków ani rusz. Na zwykłych paluszkach - 20 fotek. Gdyby ktoś bardzo potrzbował fotek z tego aparatu to wyślę na maila.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
Gdy szukałem cyfrówki wybierałem spośród kilku modeli a następnie znalazłem S1 który ... posiadał (niemalże) wszystkie zalety tych aparatów. Po pierwszym beznadziejnym zakupie aparatu wiedziałem czego wymagam, czego oczekuję więc był to wybór świadomy. Interesował mnie duży zoom, niezłe filmy, manual na podorędziu i niezbyt wiele milionów pikseli na matrycy bo nie zamierzam drukować plakatów. Dodatkowo urzekł mnie obrotowy wyświetlacz. Reasumując szukałem aparatu który sprawia radość w jak najbardziej amatorskim użytkowaniu. Wiedziałem czego szukam i się nie zawiodłem. A działanie stabilizacji przy zoomie jest widoczne gołym okiem. O wadach i zaletach S1 nie będę pisał bo na ten temat było już tysiące wypowiedzi a nic nowego nie wymyślę. Może tylko wspomnę że nie jest on tak prądożerny jak niektórzy twierdzą. Oczywiście nieodzownym jest żeby razem z aparatem zaopatrzeć się w dwa zestawy akumulatorków i ładowarkę. Dodatkowo trzeba dokupić większą kartę (do filmów) i pokrowiec. Wskazany też jest czytnik kart, bo zgrywanie danych z karty stanie się wtedy błyskawiczną przyjemnością a karta w połączeniu z czytnikiem dyskiem przenośnym.
Za cenę daję "6" bo swojego Canona kupiłem u TIP-a (Tani Importer Prywatny) za 1350 razem z kosztem przesyłki
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Netporter
2005-04-09 13:47
Witam!
Mam ten aparat od 5 miesiecy i nadal jestem nim zachwycony.Zdjecia super,duzo ustawien manualnych,dobrze wykonany i stabilizacja obrazu dziala super.Na moi aberacje chromatyczny sa znikome,drukowalem juz zdjecia z niego i jestem pod wrazeniem.Aparat jest idealny dla milosnikow pomiedzy amatorem a zaawansowanym.Ja sie jeszcze nie zawiodlem.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 3; Średnia: 5.4 pkt
kumak górski
2005-03-31 13:03
Z zakupem tego aparatu czaiłem się od czasu jego premiery (tzn ostro śledziłem konkurencję canona) - kupiłem go dopiero teraz za normalną cenę 1500zł. Rynek aparatów cyfrowych ślędzę już dobrych kilka lat i uważam, że aparat jak dla mnie-amatora jest w pełni wystarczający nie mówiąc rewelacyjny. Mocną stroną tego aparatu są dobre zdjęcia, dość zaawansowane ustawienia oraz wysoka jakość kręconych filmów (do filmów dobrze jest kupić sobie 1 GB). Polecam go każdemu niezdecydowanemu (czy conica czy canon?). Bez akumulatorów i ładowarki ani rusz.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 5; Koszt: 5; Średnia: 5.4 pkt
Hej.
Jestem szczesliwym posiadaczem Canonika S1.
Super cacko. Zoom rewelajca, mozna nawet pstrykac czasami zmaksymalnym cyfromy 32x. Jesli ktos nie jest zawodowcem foto to z takich fotek tez bedzie zadowolony.
Ponadto ta stabilizacja bardzo duzo daje. Obrotowy lcd co jest super sprawa jak sie chce robic zdjecia w nietypowych sytuacyjnych pozycjach.
Jasny obiektyw, mozliwosc nastaw manualnych.
Goraco polecam!!
hej
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.8 pkt