Aparaty Cyfrowe > Olympus CAMEDIA C-8080 Wide Zoom

Olympus CAMEDIA C-8080 Wide Zoom
- matryca: 8.31 MP
- zoom optyczny: 5x
- monitor lcd: 1.8''
- zapis filmów: Tak
- karty pamięci: xD,CF/2,MD
Olympus CAMEDIA C-8080 Wide Zoom - Recenzje
Witam
Posiadam C8080 i jestem z niego nie do końca zadowolony. Porównałem zdjęcia do kolegi który ma Canona G6 i doszedłem do wniosku, że sporo przepłaciłem. Olympus ustępuje pod względem szumu co widać a mnie zależało na jak najlepszych zdjęciach. Wygląda na to, że poprostu będę musiał zamienić kompakt na lustrzankę, w końcu sporo staniały.
Jakość: 4; Funkcjonalność: 4; Niezawodność: 4; Zdjęcia: 4; Koszt: 1; Średnia: 3.4 pkt
Witam ponownie!
W maju zamieściłem już recenzję swojego olka. Po kilku miesiącach użytkowania mogę z całym przekonaniem potwierdzić, że ten aparat to znakomity wybór. Gorąco polecam korzystanie z funkcji manualnych, a w szczególności z programowania własnych ustawień w trybie "My mode" - rewelacja!
1. Na wakacje zakupiłem leciutki i prosty statyw, a raczej trójnóg :-), który można nosić przykręcony do aparatu. Pozwoliło to na w miarę swobodne fotografowanie siebie z rodziną, bez konieczności angażowania przygodnych osób. Jakoś nie przekonałem się do zdalnego sterowania i korzystam z samowyzwalacza.
2. W dzień warto korzystać z osłony przeciwsłonecznej. Niestety, w takim przypadku utrudnione jest korzystanie z zakrywki obiektywu.
3. Ręczne ustawianie ostrości jest beznadziejne - więcej z tym kłopotu niż korzyści. Szkoda. Spróbowałem raz i to wystarczy.
4. Zdjęcia w pólmroku i po ciemku - jak ktoś wspomniał - faktycznie wychodzą tak sobie w trybie automatycznym. Warto jednak poeksperymentować.
5. Podoba mi się lampa błyskowa. Nigdy nie zdarzyło mi się, aby pokazał się tzw. "efekt czerwonych oczu". Nie należy bać się używania lampy w dzień i kombinacji z mocą błysku.
6. Rewelacyjna bateria - trzaska się zdjęcia, potem ogląda na wyświetlaczu, a prądu ciągle od cholery.
7. Ruchomy wyświetlacz to niezły patent, jednak wolałbym wyświetlacz, który da się wychylić we wszystkich kierunkach, a nie tylko do pozycji góra-dół.
8. Przyzwyczaiłem się nawet do przycisków funkcyjnych, ale nadal czasem mi się zdarzy, ze niechcący nacisnę któryś z nich. Są zdecydowanie zbyt delikatne.
9. Kolory i ostrość zdjęć jest znakomita, warto jednak pobawić się photoshopem. Początkowo z pewną taką nieśmiałością podchodziłem do tematu, przekonałem się dopiero po zakupie podręcznika. Nie przekonałem się natomiast do microsoft photo editora.
10. Przy dłuższych wyjazdach warto wozić ze sobą laptopa. Takie podręczne laboratorium to prawdziwa wygoda!
11. Potwierdzam wcześniejszą opinię, że polska instrukcja to wstyd i porażka - przy tak drogim sprzęcie instrukcja powinna być w całości przynajmniej przetłumaczona.
Reasumując: gorąco polecam ten aparat, naprawdę wart jest swojej ceny (obecnie dużo niższej). Jak już będziecie mieli go w łapach to tylko focić, focić, focić...
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.8 pkt
C8080 mam od 4 miesięcy, liczba zdjęć ok 3000, a przesiadłem się z lustrzanki Canona EOS 50e. Tak więc moje odczucia to siłą rzeczy porównania z lustrzanką.
Co mnie cieszy w tym aparacie:
1. Świetnie działająca wbudowana lampa błyskowa. Naprawdę można śmiało wyłączyć redukcję czerwonych oczu, a i tak mamy niewielkie szanse, że na zdjęciu pojawi się coś takiego. W EOSie 50e, było z tym znacznie gorzej.
2. Bardzo szybki i dokładny auto fokus w dobrym świetle (dziennym). Wg mnie doruwnuje EOS owi z obiektywami USM.
4. Genialny jeden z trybów pomiaru ekspozycji - wielokrotny pomiar punktowy. Tzn mierzymy ekspozycję w tych punktach (wybrać możemy kilka), które są dla nas najistotniejsze (np 3, 4 pomiary) i aparat dobiera do średniej ekspozycję. Rewelacja.
3. Jakość zdjęć - miło popatrzeć
A co mnie wkurza:
1. Wolny i nie radzący sobie w słabym oświetleniu auto fokus. Lampka wspomagająca to iluzja. W takich warunkach Olympus nie dorasta do pięt EOS-owi z USM-em
2. Autofokus śledzący - dość idiotycznie zaimplementowany przez producenta. Po włączeniu trybu śledzącego, aparat od razu śledzi wszystko, bez dotknięcia jeszcze spustu migawki. EOS znowu górą (śledzić zaczynał dopiero po wciśnięciu spustu do połowy i to miało sens!)
3. Zdjęcia seryjne - niestety jak wszystkie cyfrówki. Tzn wyłącza wizjer i ptrykamy na ślepo, ale jak mówię to przypadłość wszystkich cyfr (poza cyfrowymi lustrzankami). Natomiast niemożność korzystania przy zdjęciach seryjnych z wbudowanej lampy to już niezrozumiałe (EOS zwalniał, ale można było doświetlać lampą). Sądzę, że przy lampie zewnętrznej problem zniknie, ale nie mam takiej, więc nie wiem na pewno.
4. Automatyka ekspozycji - jak dla mnie dość niezrozumiała logika pracy przy włączonej lampie błyskowej. Pomieszczenie małe, światła sporo, a automatyka pomimo włączonej lampy dobiera czas 1/30, gdzie śmiało starczyłoby mocy błysku przy 1/100. Efekt - obiekty były w ruchu, więc co drugie zdjęcie poruszone. (Mapa automatyki programowej Canona znowu górą). Przejście na tryb Sport trochę pomaga, ale i to nie to co EOS.
A konkluzja.
Choć z ww. zestawienia może tego nie widać, to aparat naprawdę godny polecenia (mnie kosztował 2200zł).
Rewelacyjny obiektyw, długi czas działania na akumulatorkach, Świetne zdjęcia.
W opisie skupiłem się raczej na wadach, bo te zawsze łatwiej dostrzec niż zalety (to tak jak np z butami - jak są wygodne, nie zwracamy na nie uwagi), ale wady te występują raczej w sytuacjach rzadkich. Tak naprawdę to na co dzień tylko wolny autofokus w słabym świetle daje się we znaki (choć i tak jest o niebo szybszy niz np w Minolcie A2 czy A200. Na tym polu niestety chyba lustrzanki są nie do pobicia (ale raczej z lepszym niż kit-owe obiektywy szkłem).
Gdybym miał jeszcze raz kupić?
W tej klasie cenowej - bez zastanowienia kupiłbym ponownie.
No cóż za te pieniądze nie oszukujmy się, nie kupimy cyfrowej lustrzanki z równie uniwersalnym i wysokiej jakości obiektywem (5x). Taki zestaw porównywalnie uniwersalny, to np EOS 350d + ob. sigma 17-120. Razem ok 4200zł, a więc niemal 2 razy więcej, a i tak nie jestem pewien, czy ten obiektyw dorówna jakości Olympusowego, choć z całą pewnością problemy z szybkością autofokusa w słabym oświetleniu, przestaną nas męczyć.
I jeszcze jedno. Mam 1 GB kartę Microdriwe CF II i raczej polecam dołożyć trochę i kupić XD. W moim przypadku zapis na XD jest o połowę szybszy. Daje się to odczuć.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Koszt: 6; Średnia: 5.6 pkt
Kupiłem ten aparat dopiero 2 dni temu długo zastanawiałem sie co kupić i wybór padł właśnie na OLKA. Testowałem od marca wszystkie aparaty z 8mpx matrycami dostępne na naszym rodzimym rynku. Stwierdzam że Olek nie ma sobie równych. Takie konstrukcje jak Minolta A200 czy Sony 828 to nie są mu w stanie do pięt doskoczyć. Wiem co mówie ponieważ miałem je wszystkie na domowych testach. Jedyne sprzęty mogące sie z nim równać to Canon Pro1 i Nikon 8800 ale też wymiękają. Jedna wada w sumie niewielka to jego rozmiar. Miałem w ręku mniejsze lustrzanki. Duży ale bardzo wygodny i poręczny. Wart swojej ceny. Pozdrawiam!
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.8 pkt
1. C8080 bardzo solidnie wykonany - można powiedzieć czołg wśród cyfrówek. Wykonany ze stopu magnezu - swoje waży ale co miło zaskakuje bardzo dobrze leży w dłoni. Przez pierwsze 30-40 zdjęć miałem problem z lewą dłonią ale teraz spoko - ręka się nauczyła co gdzie jest i prawdę mówiąc po jednym dniu obsługuję aparat bez odrywania oka od EVF.
2. EFV i LCD wyraźne i jasne. Uchylny LCD bardzo pomaga robic makro.
3. AF w dziennym świetle - bardzo szybki ( powiedziałbym na równi z 300D) w słabym świetle gorzej - czasem to trwa i trwa ale jak potwierdzi focus to zdjęcie będzie ostre. ( w A75 niekoniecznie)
4. Bardzo dużo przycisków bezpośredniego dostępu na obudowie - nie trzeba wchodzic głęboko w menu, żeby ustawić parametry zdjęcia.
5. Zdjęcia gotowe do wydruku prosto z aparatu - absolutnie nie wymagają wyostrzania czy manipulacji kolorami. (a75 trzeba było wszystko wyostrzać).
6. Dla wszystkich zawiedzionych małym zoomem (max140mm) - te 8mpix robi swoje - z oryginalnego zdjęcia można wyciąć maleńki fragment, mocno go powiększyć - do naprawdę dużego rozmiaru i nadal mamy fotke ostrą, wyraźną bez zniekształceń czy "pixeliozy".))
Kolory wprost z aparatu bardzo naturalne.
(Canon ciut cukierkowe)
7. całe mnóstwo możliwych opcji zapisu - ja najczęściej korzystam z HQ (wysoka jakość) lub SHQ (super wysoka) - zapis hmm nie błyskawica ale w normie. RAW (robiłem jedno zdjęcie) zapis trwa 2-3 sekundy!((
8. Histogram na żywo - super sprawa widać histogram jeszcze przed zrobieniem zdjęcia - czyli mozna wprowadzić korektę jeszcze przed naciśnięciem spustu migawki!!!))
9. Papierowa instrukcja po polsku -- to ŻART!!! Tylko podstawowe info. Chyba żelazko ma więcej stron w instrukcji... Na CD producent dołącza obszerną (ponad 800 stron) instrukcję. Tylko czyja drukarka wytrzyma drukowanie tego elaboratu??? Nieładnie Panie OLKU - tak oszczędzać na klientach!!!
10. Filmy - nie wiem nie robiłem na razie???
11. Szumy - czyli specjalność cyfrówek- C8080 ma więcej niz inne cyfry podziałek na skali dostępnych ISO ( 50, 64, 100, 125,....)
ISO 50 -100 zero szumu. 100-250/300 widać ale bez przesady. ISO 400 szum ewidentny - nadaje się do NEAT image....(( Z dpeview wynika że to i tak najlepiej wśród 8mpix hybryd.
12. Dołączone oprogramowanie - dziwne wysyłając z jego pomocą pliki z aparatu do kompa nigdzie nie można zdecydować gdzie konkretnie zostaną zapisane - co gorsze nie można ich potem znaleźć i wykasować. Ja osobiście w ogóle wywaliłem ten program z kompa - teraz komp rozpoznaje aparat jako dysk wymienny i przenosze pliki tam gdzie chcę.
Tyle na razie mojej recenzji. Może komuś się na coś przyda, pomoże w wyborze itp. Zapewne w trakcie dalszego uzytkowania będę mógł dorzucić coś jeszce lub ewentualnie coś zweryfikować!
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 4; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.2 pkt
Od dwóch miesięcy jestem właścicielem tego aparatu. Nigdy wcześniej nie miałem okazji focić na cyfrówce (no, może okazjonalnie parę zdjęć...), więc trudno porównać mi ten aparat do jakiegoś innego. Mogę jednak stwierdzić, że jakość zdjęć rzuca na kolana. Właśnie wróciłem z wycieczki na której natrzaskałem ponad setkę zdjęć - jak zwykle po ich obejrzeniu wpadłem w niemy zachwyt: cudowne kolory, znakomita ostrość. I to wszystko przeważnie w trybie auto (wiem, wiem, to grzech z tym aparatem). Nieśmiało próbuję ustawień ręcznych, ale tak prawdę mówiąc, dla takiego amatora jak ja tryb auto jest w zupełności wystarczający. Wcześniej przez dłuższy czas używałem lustrzanki, stąd te próby ustawień ręcznych i nawyk kręcenia obiektywem przy ostrzeniu. Oczywiście aparat nie jest pozbawiony wad. Jedną z nich jest brak możliwości tradycyjnego ustawiania ostrości obiektywem. Drugą, i to szczególnie irytującą, jest - a raczej są - zbyt czułe i delikatne przyciski funkcyjne na obudowie. Bardzo łatwo można niechcący włączyć jakąś funkcję, co nie jest zbyt przyjemne w trakcie łapania jakiegoś niepowtarzalnego ujęcia. Czy zamiast mikroprzełączników nie można było dać czegoś bardziej topornego i mniej czułego?
Moim zdaniem aparat jest znakomity i wart swojej ceny - tyle tylko, że dla takiego amatora jak ja jest za dobry. Sporo czasu minie, zanim nauczę się wykorzystywać jego możliwości. Na pewno to jednak nastąpi, bowiem fotografowanie tym cudem wciąga jak narkotyk. Tak więc, jeżeli ktoś chce kupić sprzęt do robienia zdjęć na imieninach u cioci, to według mnie powinien poszukać czegoś tańszego i mniej wyrafinowanego. Jeżeli jednak ktoś łyknie bakcyla - fotografowanie tym aparatem będzie wyzwaniem i z pewnością zapewni mnóstwo satysfakcji.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
C8080 mam już 5 m-cy i zrobiłem nim ok. 6 tyś. zdjęć. Rzeczywiście pod wieloma względami aparat jest super. Ostrość rewelacyjna, niezwykle wierna kolorystyka, stosunkowo małe zniekształcenia - to niewątpliwe atuty zdjęć robionych tym aparatem. I chociaż jestem z niego bardzo zadowolony, mam też kilka uwag krytycznych. Po pierwsze chyba największym minusem aparatu jest brak pierścienia ustawiania ostrości na obiektywie. W sytuacjach gdy AF zawodzi (słabe oświetlenie, zmieniająca się szybko akcja) ręczne ustawienie ostrości może być bardzo uciążliwe lub wręcz niemożliwe. Chociaż generalnie AF jest w porządku to jednak są sytuacje w których ręczne ustawienie ostrości jest nieodzowne. Drugim minusem jest zbyt mały zakres ISO ( do 400) oraz (w moim odczuciu) zbytnie zaszumienie przy wyższych wartościach ISO. Choć nie mam porównania z innymi modelami tej klasy, to widziałem zdjęcia robione Canonem 350D przy ISO 800 i 1600. Są mniej zaszumione niż w Olku przy ISO 400. Ktoś powie, że 350D to lustrzanka i niema co porównywać obu aparatów, jednak ceny ich są zbliżone a nawet na dpreview.com zamieszczono swego czasu porównanie amatorskich lustrzanek z C8080. Trzecim ale chyba najmniejszym minusem jest zbyt mały zoom. Przydałoby się chociaż 7 czy 8 krotne zbliżenie, no ale to kwestia indywidualnych potrzeb (Jak ktoś chce fotografować ptaki lub dzikie zwierzęta na wolności to musi sobie kupić lustrzankę z teleobiektywem).
Generalnie jednak wystawiam C8080 bardzo wysoką ocenę i jestem pewien, że z pracy tym aparatem oraz z jakości zdjęć każdy będzie zadowolony.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
Wybrałem olympusa po wielu porównaniach i przeczytaniu chyba wszystkich możliwych porównań (polecam dpreview.com w którym jest test tego aparatu , oraz opis w fotopolis). Zacznę od minusa: przynajmniej w moim obiektyw jest nieco luźny, nie to ma jednak wpływu na jakość zdjęć. Poza tym same plusy: jakość zdjęć jest bardzo dobra, szumy nawet na zdjęciach z wysokim ISO niewielkie.Kolory naturalne i żywe. Możliwości ustawień parametrów ekspozycji naprawdę duże. Dostęp do nich poprzez przyciski na korpusie jest ogromnym udogodnieniem. Tematyczne ustawienia ekspozycji pozwalaja również na uzyskanie dobrej jakości zdjęć. Lampa ma moc wystarczającą by poprawnie wykonać zdjęcia w rozległych pomieszczeniach (robiłem w sali długości 12 m). jasny wyświetlacz świetnie sprawuje się nawet w pełnym słońcu . Ostrość ustawiana jest dość szybko nawet przy gorszym oświetleniu, szybko również aparat uruchamia się po włączeniu. Co wszyscy podkreślają akumulator po załadowaniu pozwala wykonać ok.500 zdjęć w największym JPEG. Aparat jest dość duży i w miarę ciężki, bardzo pewnie trzyma się w ręku, pomimo braku stabilizacji robiłem zdjęcia z ręki przy czasie 1/15 sek.. Polecam tego olympusa wszystkim, którzy szukają aparatu robiącego wysokiej jakości zdjęcia a którym nie przeszkadza zoom o niezbyt dużym zakresie (w porównaniu do modeli konkurencji).
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.8 pkt
Świetny sprzęt, solidny, dobrze i dokładnie wykonany, szybki a do tego ten wygląd. Inne 8MP wyglądają przy nim jak zabawki...
Zdecydowałem się na ten a nie inny model z kilku powodów: szeroki kąt, jasna optyka, jakość zdjęć, nikie szumy a do tego świetna konstrukcja. Jako, że poprzednio miałem Olka 740 UZ, przesiadka wydawała się mało bolesna - prawie taka sama obsługa i menu. Rozważałem jeszcze zakup Pro1, ale odpadł, bo: ma problemy z ostrością, obiektyw winietuje, nie robi fotek w 3:2...
Po wyjęciu sprzętu z pudła po raz pierwszy czułem się jakbym trzymał cegłę. Duży, masywny sprzęt, który trzyma się zadziwiająco dobrze. Obiektyw wydaje się ogromny i sugeruje nam, że możemy się spodziewać naprawdę jasnych fotek. Tak też jest w rzeczywistości, optyka jest jasna, szybka, zdjęcia robione w pomieszczeniach bez lampy mało zaszumione, zdjęcia robione na zewnątrz wydają się "żyć".
Czas uruchamiania i wyłączania wydaje się zabójczo krótki. Słychać tylko krótkie "bzz" - to obiektyw w ułamku sekundy ustawia się na pozycji lub chowa.
Patrząc na obraz w EVF lub na LCD mam wrażenie że patrzę na żywca, jakby aparatu nie było. Obraz jest ostry, odświeżany z dużą szybkością - nie widać żadnych skoków czy innych atrakcji. W porównaniu do 740-ki różnica jest kolosalna.
Zapis na kartę CF jest średni - nie ślimaczy, ale nie nazwę go szybkim. Zrzucę to na karb jakości plików jakie produkują aparaty OLYMPUS. Takimi czystymi JPEG'ami może się pochwalić naprawdę niewiele aparatów.
To moja trzecia cyfra a przesiadkę zrobiłem z Olka 740. W stosunku do poprzednika odczuwam znaczący wzrost prędkości oraz szybkości AF, jaśniejsze i większe szkło no i jakość obrazu na EVF/LCD - powala.
Zoom jest krótszy, bo tylko 5x, ale taka jest cena za najlepszą jakość fotek w klasie 8MPIX i nie tylko...
W moim egzemplarzu nie zauważyłem żadnych hot/dead/sub pixeli na żadnym z wyświetlaczy. Rozmawiałem o tym z dwoma największymi sprzedawcami z allegro i w tym modelu trafione pixele ponoć wcale się nie zdarzają. To dobrze świadczy o firmie, zwłaszcza, że w moim poprzednim sprzęcie też nie było tego typu atrakcji.
Akumulatory BLM-1 są cholernie drogie, ale na szczęście zamienników nie brakuje. Kupujemy dwa egzemplarze dodatkowo i faza zapewniona.
Wkurza jedno - wciąż nie możemy się doczekać mocowania statywu dokładnie w osi obiektywu... Co im szkodzi, podwyższenie konstrukcji o 1 cm nikogo by nie zabiło...
Konstrukcja naprawdę udana, szczególnie za obecne pieniądze. Po wejściu na rynek ten sprzęt kosztował dwa razy tyle!!! Polecam, jakbym miał wybierać, kupiłbym to samo. Wyżej jest już tylko E-1 a to inna półka, inne zastosowania...
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
witam!nie moge czytac o uszkodzonych pixlach!jesli robimy foto i na monitorku lcd widac uszkodzone pixle to matryca w aparacie jest walnieta i nalezy reklamowac sprzet!w olimpusach zdazaja sie uszkodzenia czesciej niz w innych aparatach cyfrowych ale jesli ktos dobrze trafi to sa to super aparaty.goraco polecam
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 4; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.2 pkt