Aparaty Cyfrowe > Sony Cyber-shot DSC-R1

Aparat cyfrowy Sony Cyber-shot DSC-R1

Sony Cyber-shot DSC-R1

  • matryca: 10.8 MP
  • zoom optyczny: 5x
  • monitor lcd: 2''
  • zapis filmów: Nie
  • karty pamięci: MS/P,CF/2,MD

Sony Cyber-shot DSC-R1 - Recenzje

|< < cofnij
1 2 3 4 5 6
2008-08-04 15:59
Mam ten aparat od dwóch lat. Poprzednio byłem szczęśliwym posiadaczem F828. Oczywiście mając do dyspozycji oba aparaty nie mogło być mowy o nie zrobieniu testów porównawczych. No nie ukrywam, różnica niesamowita. Ale przejdę o jeszcze ciekawszych testów porównawczych. Jako, że pracuję w branży IT jak handlowiec, czasem przewijają się przez moje ręce także aparaty fotograficzne. Skorzystałem z okazji i spróbowałem zmierzyć się za bary z Canonem EOS 450D, któryż to jest takim niesamowitym skokiem w stosunku do swojego poprzednika. Od razu nadmienię, że był to zestaw z kitowym szkłem. Może to wszystko tłumaczy, ale mój "leciwy" R1 zmiażdżył dosłownie nową gwiazdę "stajni" Canona. Ostrość, balans bieli, naturalność i nasycenie kolorów, nawet wbudowana lampa pogrążyły Canona dokumentnie. Testy były robione wewnątrz i zewnątrz, tryby manualne i auto. Mimo wielu wodotrysków 450D okazał się cieniasem przy moim strzeladełku. Jeszcze ciekawsze doznania miałem po powrocie z nart oglądając zdjęcia z mocno nasłonecznionego stoku. Ja robiłem zdjęcia R1, brat Canon'em EOS 5D. Wiem, nie ta liga itp. Ale ku mojemu zdziwieniu w wielu ujęciach mój R1 poradził sobie z tematem "zdjęć stokowych" dużo lepiej niż 5D !! Nie możliwe ? Łyżka też tak mówiła....Oczywiście głównie zdjęcia w bezruchu i głównie w trybie auto, bo nie chciało nam się zdejmować rękawiczek :)). Już tłumaczę: Canon 5D przepalał śnieg w dużym stopniu. R1 oddawał każdy szczegół z hirurgiczną dokładnością. Powtórzę, że to był tryb AUTO. W manualu role się pewnie by odwróciły. Ale woleliśmy pojeździć, a nie kombinować :)). Trochę zdjęć w ruchu też fajnie wyszło, ale tu problem z kompaktową szybkością ostrzenia i strzelania ujęcia powoduje BARDZO dużą trudność w poprawnym robieniu zdjęć. Lustrzanka tego problemu nie ma. Konkludując, gdyby nie problem z robieniem zdjęć w ruchu, nie pomyślałbym jeszcze przez długie lata o zamianie na coś nowszego. Właśnie kupuję do niego lampę F32X :)) Używałem dotychczas lampy od analoga na tyrystorze. Też nieźle grało, tylko trzeba było trochę potrenować, a także dobrą praktyką jest zrobienie zdjęcia testowego. Mimo nieprodukowania tego aparatu już od długiego czasu uważam, że jest nadal bardzo atrakcyjny pod względem jakości obsługi, jakości wykonywanych zdjęć, no i ceny :)) Polecam !!
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Alchim
2008-05-22 10:08
Rewelacyjny sprzęt dla świadomego użytkownika bawię się nim już ponad rok i pomimo tego że posiadam równiez Nikona D80 to R1 podróżuje ze mną częściej, z Nikona właściwie korzystam tylko do reporterki i szybkich ujęć do architektury portretów czy kraiobrazu nic nie jest w stanie (na razie zastąpić mi R1)
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Dzidziuś
2008-04-09 14:40
Sprzęt naj.naj.naj.Pstrykam nim zdjęcia od ponad roku.Nie będę niczego już powtarzał bo wszystko zostało już powiedziane.Planuję zakup lampy błyskowej zewnętrznej.Aparat napewno przejdzie do historii,bo legendą już jest.Zdecydowany nr 1 w swojej klasie na długie lata.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
2008-03-26 14:41
Ogromne zalety R1 wszyscy poznali
też niewiele wad choć niektóre trudno nazwać wadami
Ja może nieco inaczej
Mając Sony R1 kupiłem Nikona D-80 nosząc się z zamiarem
sprzedania R1.Po wielu testach Sony R1 pozostał a Nikon
stanowi tylko uzupełnienie R1. Niedawno kupiłem Nikona D-300 z czterema najlepszymi obiektywami i wydawałoby się że Sony R1 okaże się zbędny.ale nic z tego Sony R1
nadal pozostał i doskonale się wzajemnie uzupełniają z Nikonem.Moim zdaniem obiektyw jaki posiada R1 jest naprawdę rewelacyjny i jestem przekonany że podobny
obiektyw zamontowany w lustrzankach Sony mu nie dorówna.W oficjalnej sprzedaży R1 już nie ma,więc
kto je posiada niech je ceni i cieszy się nim jak najdłużej
Janek
Jakość: 6; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.8 pkt
2008-03-17 0:08
Po okresie prawie dwuletniej eksploatacji chciałbym podzielić się spostrzeżeniami na temat pracy aparatem sony R1.

Używam go od czasu do czasu do prac zarobkowych wykonując fotografię katalogową mebli oraz reportaże ślubne.

Wcześniej do tych celów używałem aparatów analogowych odpowiednio Mamiyę M645 i nikona F70 + SB25, wspomagając się cyfrowymi kompaktami Casio QV 4000, którego później zamieniłem na OLKA c5050Z. Po awarii Mamiyi i drastycznym spadku wartości sprzętu analogowego, postanowiłem sprzedać swój analogowy dobytek i zakupić lustrzankę cyfrową.
Życie szybko "zweryfikowało moje plany". Ze sprzedaży zostało mi raptem w kieszeni 2700 zł. Po "przekopaniu sieci" trafiłem między innymi na recenzje na tej stronie.
Szybka wizyta w Fotojokerze i stałem się właścicielem R-jedynki.

Większość wad i zalet została tutaj dokładnie już wymieniona, dlatego skupię się wyłącznie na dwóch aspektach wykorzystania apartu: fotografii katalogowej i reportażu ślubnego.

Do fotografii katalogowej podpinam do R1, poprzez kostkę synchronizacyjną z bocznym wejściem za pomocą kabla leciwe już (z początku lat 90-ch) lampy Elfo z serii J. Samo miejsce wykonywania zdjęć to niestety pełna pyłu technologicznego wydzielona i zaciemniona część hali produkcyjnej.
Wymienię minusy i plusy jakie wynikają z pracy apartem w takich warunkach:
- brak optycznego wizjera
- ręczne ustawienie ostrości w słabym oświetleniu
jest dość utrudnione (patrz wyżej)
- słaba praca AF (dopalam plan halogenem 1000 W, aby ustawić ostrość, przy zdjęciu właściwym oczywiście go gaszę)
- RAW, który zapisuje się w nieskończoność

Na plus:
+ Szeroki zakres ogniskowych obiektywu o bardzo dobrych parametrach obrazu
+ Dobre uczczelnienie obiektywu
+ LCD na który można patrzeć jak na kominek aparatu średnioformatowego
+ Linie pomocnicze poziome i pionowe, które ułatwiają kadrowanie
+ synchronizacja lamp błyskowych ze wszystkimi czasami migawki (migawka centralna)
+ histogram oraz zebra sprawiają, że światłomierz zewnętrzny jest zbędny
+ w pełni użyteczne ISO 400
+ jak do tej pory bezawaryjność


Reportaż ślubny.
O ile przesiadając się z Mamiyi na R1, nie odczuwałem diametralnie większego dyskomfortu przy pracy, to przesiadka z nikona F70+SB25 na R1 w warunkach reportażu dawała się już mocno we znaki ze względów oczywistych. Dodam, że jako flesz zewnętrzny do R1 zakupiłem Tumaxa 880 AFZ + dyfuzor uniwersalny.
Zestaw ten wymaga od fotografa reportażysty bardziej wytężonej pracy i myślenia (a przedewszystkim cierpliwości jemu samemu i ewentualnym modelom) oraz dublowania ujęć niż przytaczany Nikon.
W jednej kwestii R1 brał górę - na reportaż z Nikonem miałem do dyspozycji tylko 4-5 rolek filmu (ok. 180 zdjęć - więcej się nie kalkulowało), do Sony 4 karty po 1GB.
Minusy:
- Brak optycznego wizjera
- AF (ślub w pewnym gotyckim Kościele w styczniu ok. godz. 15.30 śni mi się do dziś ;)
- RAW w przypadku reportażu bezużyteczny (może się skończyć ceremonia zanim się zapisze)

Plusy:
+ Obiektyw - szczególnie jego 24 mm
+ Dość dobry automatyczny balans bieli
+ Mały apetyt na energię (1 bateria na 8 godzinną imprezę, w tym dużo fot z wbudowaną lampą)
+ Odchylany LCD pozwala na nieograniczoną swobodę kadrowania

Podczas jednego z reportaży w domu "młodej" chrymnął mi na panele z wysokości ok. 80 cm, rozleciała sie lampa Tumaxa, byłem święcie przekonany podnosząc go, że obiektyw spotkał się z matrycą i się czule uścisnęli. Spotkało mnie miłe zaskoczenie, ciśnienie wróciło mi do normy, a on przeżył i foci dalej.

Podsumowanie.
Pomimo wielu mankamentów, w tej klasie cenowej, nie można dostać nic lepszego. Trzeba być jednak świadomym jego ograniczeń.
Nie na darmo ktoś napisał, że obiektyw tej klasy do lustrzanki więcej by kosztował niż cały R1.
Wbrew pozorom wytrzymały mechanicznie. Nigdy się nie zawiesił.
W pełni użyteczne ISO 160-400.
Zarobił na siebie, parę rzeczy w domu i nowego Canona 40D z lampą 430 EX (narazie bez szkła), który ma lada chwila przylecieć do mnie zza oceanu (ten kurs dolara!).
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 5; Koszt: 6; Średnia: 5.4 pkt
stanislao
2008-03-16 1:51
Praktycznie jedyna hybryda, która w pewnych aspektach potrafi niejednokrotnie przewyższać lustrzanki. No, ale zalety tego aparatu prawie każdy zna. Czas na wady.

- odklejająca się guma przy wizjerze
- ciężar
- wysokie ceny egzemplarzy używanych

Wielka szkoda, że R1 był w sprzedaży bardzo krótko i nie jest już rozwijany.
Jakość: 4; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 4; Średnia: 5.2 pkt
Piotr
2008-02-24 17:14
To jest pierwszy aparat w moim życiu który sprawia mi tak ogromną radość z fotografowania, a zdjęcia robię amatorsko już od 30 lat , wcześniej miałem chyba wszystko co dostarczyła na polski rynek myśl enerdowska i radziecka a ostatnio dwie analogowe lustrzanki Canon i Nikon, jednak coraz szybciej wycofujące się z rynku analogowego firmy i co za tym idzie wzrost kosztów zabawy w fotografie zmusiły mnie do wejścia pierwszy raz w system cyfrowy. Miała być lustrzanka ale po krótkiej analizie tego co jest dostępne na rynku wyszło mi że na dobrej jakości szkło i dobry aparat musiałbym przeznaczyć grubo ponad 10 tys co na moją nauczycielską pensję jest zdecydowanie przekroczeniem moich budżetowych możliwości, z drugiej strony nie chciałem zejść poniżej pewnego poziomu dlatego odpadły najtańsze lustrzanki ze standartowymi obiektywami. Interesowało mnie głównie bardzo dobre szkło i po analizie różnych testów i wojny na forach wybór padł na R1 . Okazało się że jest to doskonały kompromis, aparat kosztował mnie 2600 zł co nie jest małą sumą ale w stosunku do jakości uzyskanych zdjęć jest ona śmiesznie niska. Ten aparat aż chce się zabierać ze sobą dosłownie wszędzie i pewnie gdyby nie jego waga nosiłbym go razem z butami ;) . Fotografuję głównie architekturę , przyrodę no i przede wszystkim kielecki krajobraz śladami Pawła Pierścińskiego . Aparat wybrałem świadomie wiedząc że nie będzie on miał zastosowania do sportu czy szybkich ujęć ale nie jest to mi potrzebne głownie zależało mi na plastyczności , dobrym kontraście i szerokiej dynamice tonalnej i to wszystko otrzymałem, praktycznie wszystkie zdjęcia jakie po wykonaniu oglądałem w domu pokrywały się z moimi zamierzeniami plus miały to "coś" co charakterystyczne jest gdy oglądamy dobrze namalowany obraz czy dobrze zrobione zdjęcie zwłaszcza polecam wydruk z RAW-u w dobrym fotolabie (warto zapłacić więcej za jakość ! ) w formacie A4
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
ireneusz
2008-02-09 17:50
Sąsiad niedawno kupił pentaxa K-10 z obiektywem w zestawie,jednym z lepszych kitowych obiektywów.Zrobiliśmy krótki test i cóż żadnych szans.Ostrość,odbicia na brzegach,kolorystyka wszystko w plecy.Także mój poczćiwy R-1 jest jak najbardziej the best.Czekam na następce.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Wojtek
2008-01-19 21:48
Idealny sprzęt do krajobrazu i portretu, nie jest to na pewno aparat uniwersalny tylko właśnie przeznaczony do celowych i świadomych zastosowań i myślę że właśnie w takich kategoriach trzeba go oceniać, jest to chyba jedyny aparat w historii który wywołał prawdziwą wojnę pomiędzy użytkownikami lustrzanek a zwolennikami R1 , ci pierwsi nie mogli znieść że wydając dwa razy większą kase na obiektyw i puszkę niż koszt R1 uzyskują gorszej jakości zdjęcia, kapitalny obiektyw i przetwornik matrycy jak w lustrze daje imponujące efekty, ale to jest aparat tylko dla świadomych użytkowników zdających sobie sprawę z jego ograniczeń (stały obiektyw i zdecydowanie wolniejszy niż w lustrze AF) Aparat już nie do kupienia, chyba że używany, ja liczę że mój będzie mi jeszcze długo służył
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
szarpistron
2007-12-04 15:50
R1 wiecznie żywy! Ile już lat minęło od premiery! Ile aparatów w tym czasie powstało? Ile 'stalówek połamano': testując, porównując, wychwalając i ganiąc, spekulując i kłócąc się. I co...? I nic. Sony R1 wyróżniał, wyróżnia się i tak też pozostanie, dzięki znakomitemu obiektywowi, który jako taki (24-120 mm) nie ma sobie ekwiwalentu. A w tej cenie [razem z aparatem] już w ogóle. Warto pochwalić również światłomierz w R1, otóż jest znacznie lepszy niż w EOSie 20D - porównują np. szczegóły w cieniach.
Odnośnie szumów: każdy poważny fotografik wie, że im niższe ISO ustawi, tym lepiej. Takiemu też nie będzie ciężko, aby zabrać ze sobą statyw w razie potrzeby. Przy najniższym ISO R1 daje rezultaty do złudzenia podobne do tych, jakie proponuje porządny slajd.

Czytając testy krążące w Internecie, ludzie fascynują się tym i tamtym, próbując porównać czasem "Poloneza do Ferrari". Zupełnie bez sensu. Profesjonalista i tak nie jest w tego typu testach użytkownikiem referencyjnym. Potrzebuje on zrobić krajobraz, to bierze aparat wielkoforamtowy, walizkę błon ciętych i jedzie na safari, a materiał skanuje na bębnowym skanerze, i chowają się cyfrówki; potrzebuje fotografować sport, kupuje jasny obiektyw 300, 400, 500, 600 mm ze stałym światłem i fotografuje. Itd... dlatego, że jego stać na to co najnowsze, najlepsze i nie ma potrzeby zastanawiać się: co i za co. Wiadomo, że kupuje najlepsze, bo cena nie gra roli. Jeszcze mu za to płacą. Amator - a za takiego się uważam - potrzebuje kompromisu, na potrzeby fotografii ogólnej, a chcąc bawić się w prawdziwą sztukę [tą wartościową], trzeba niestety zainwestować (niekoniecznie w sprzęt): przede wszystkim swój czas wraz z tytaniczną pracą. Przykładowo zdjęcie macro, na poziomie każdej światowej galerii, można już zrobić nawet Praktika'ą z optyką Zeiss'owską i mieszkiem, czy pierścieniem pośrednim. I wcale nie potrzeba cudów. Liczy się treść - mniej forma. Co człowiekowi po zdjęciu, nienagannemu techniczne, które niczego nie wyraża...? A co do mnie? Ja fotografuję lustrzankami tradycyjnymi: mało i średnioformatowymi. Uprawiam fotografię czarno-białą. R1 jest bardzo udanym uzupełnieniem mojego sprzętu, kiedy potrzebuję koloru. A aparat polecam w szczególności do krajobrazu i portretu; choć na upartego i obiekt ruchomy, odpowiednio przyuważony, nie powinien uciec. Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie się ogłupić 'tabektami'! Ps. Odnośnie punktu "niezawodność" przyznaję 4 pkt'y ponieważ nie można tym aparatem fotografować w ekstremalnych warunkach pogodowych, np. bez baterii (mróz, etc...). Zresztą puncto tego, fotografię cyfrową kładzie na łopatki nawet najbardziej 'łupowaty' Zenit. Doceni go natomiast ten, komu Nikon F5 'zniszczył' plener, gdy baterie 'poszły do papa', a mróz nie chciał zelżeć. Mechanika pozostanie mechaniką.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 4; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.2 pkt
|< < cofnij
1 2 3 4 5 6

Aparaty Cyfrowe Sony - Recenzje

 
www.recenzje.net.pl
 
Who's Populating The Web?statystyki www stat.pl
WWW.RECENZJE.NET.PL
2002 - 2008
Aparaty Cyfrowe - Recenzje