Aparaty Cyfrowe > Sony Cyber-shot DSC-R1

Sony Cyber-shot DSC-R1
- matryca: 10.8 MP
- zoom optyczny: 5x
- monitor lcd: 2''
- zapis filmów: Nie
- karty pamięci: MS/P,CF/2,MD
Sony Cyber-shot DSC-R1 - Recenzje
Nosilem sie z zamiarem kupna tego aparatu juz od kilku miesiecy az w koncu kilka dni temu go wreszcie kupilem i nie zaluje ani grosza. Jestem totalnym amatorem a pierwsze zdjecia jakie zrobilem byly moim zdaniem bardzo ladne. Jako, ze nie znam sie na fotografii nie bede sie wypowiadal na temat specyfikacji tego aparatu wystarczy ze przeczytacie pozostale recenzje :) Dopiero wchodze w "swiat" fotografii i mam nadzieje, ze moja wypowiedz jako amatora pomoze innym amatorom w podjeciu decyzji bo moim zdaniem menu polskie i intuicyjna dostepnosc najwazniejszych funkcji jest zaleta, ktora sprawia iz nawet laik bedzie jakos radzil sobie z tym aparatem :)
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Trochę śmieszy mnie porownywanie hbrydy z aparatami z wymienną optyką do których zawsze można zalożyć obiektyw którym nawet na Zenicie zrobi się piękne zdięcia. R1 jest to mój pierwszy aparat z wpelni manualnymi funkcjami. Obrałem taką taktykę... nim się nauczę wykorzystywać w pełni manual technka tak pójdzie do przodu, że aparat z matrycą CCD czy CMOS będzie przeżytkiem, będą nowe obiektywy z jeszcze lepszą optyką i nie ma sensu pakować się w Canona czy Nikona.
Aparat posiada pełen zestaw usawień manualnych tak jak lustrzanki.
WB w pełnym zkresie.
Raw z matrycy 10Mpx musi tyle ważyć.
Chyba niektorzy nie wiedzą o czym mówią. I mam wrażenie, że R1 widzieli tylko w sklepie i to przez szybę. Jakich funkcji manualnych mu brakuje?
UV, Polar są obowiązkowe. Statyw również. R1 jest ciężki. To nie są plstikowe soczewki tylko profesionalny obiektyw. Aberacje chromatyczne nie występują wcale. Jeżeli ktoś lubi ostre krawędzie pod światło to polecam.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 5; Koszt: 4; Średnia: 4.8 pkt
Aparat posiadam od świąt wielkanocnych. Jest to moja R Jedyneczka, moja kochana córcia:). Wcześniej miałem analogowego Premiera (takiego z 4 przyciskami-spust i 3 do zmiany daty, godziny:D). Ale miałem okazje pobawić się Minoltą (analog, nie wiem jaki model konkurencyjna do EOS 350) oraz nowiutkim Nikonem D200 (aparat bajka, zdjęcia igiełka, ale nie ma co porównywać do R Jedyneczki-nie tak klasa). Wracając do mojej córeczki. Uważam, że jakość jest naprawdę górna półka. Plastikowa obudowa robi robotę: mocna, przyjemna, niepodatna na zarysowania. Jest świetnie wykonana. Guma na rękojeści wcale się nie odkleja. Cudownie leży w dłoni. Bez problemu można pstrykać z jednej ręki. Obiektyw spełnia moje oczekiwania. Mega zoom. Świetnie działa odchylany ekran LCD. Jest on szczególnie przydatny gdy stoimy przed obiektywem, albo kiedy robimy zdjęcia z samowyzwalaczem. Oglądając aparat tylko na zdjęciach wydawało mi się, że LCD może być kruchy i odpaść po pierwszej wycieczce jednak okazał się solidną konstrukcją. Co do funkcjonalności to nie można zbyt wiele zarzucić. Po jednym dniu pracy z aparatem znałem 99% przycisków intuicyjnie. Menu jest bardzo proste i przyjemne w obsłudze nie tracąc przy tym ogromu funkcji. Aparat przy trybie A ustawia dość długie czasy przy słabym świetle, są one dłuższe niż na pełnym automacie. To jest mały minus bo przy zapalonej lampce przy biurku i fotce zrobionej stojąc bokiem do lampki postacie lekko poruszone mogą wyjść rozmazane. Świetnie spisuje się lampa błyskowa. W totalnej ciemności zdjęcia wychodzą naprawdę nieźle. Zdjęcia ostre, z wszystkimi możliwymi efektami.
A propos wypowiedzi Abak?a to szumy przy 1600-3200 są naprawdę duże, natomiast przy ISO 800 są dopuszczalne. Oprogramowanie wcale nie jest złe. A co do ciągłego opierania się na jakże wspaniałym wg autora EOSie 350d to można zajrzeć na http://fotopolis.pl/index.php?n=3590&p=5 i przekonać się, że prawie nie robi różnicy:). Robię zdjęcia w JPG, ale kilka fotek zrobiłem w RAWie i wcale nie zauważyłem zapisywania pliku na karcie. Może w teście była najtańsza CFka na rynku:):):). Faktycznie brak ustawienia temperatury światła może dokuczać szczególnie gdy przy każdym programie kolorki wychodzą nie takie jakie byśmy chcieli, ale do czego jest opcja Balansu Bieli ustawianego na zasadzie jeden dotyk (jeśli mamy pojęcie to nie sprawi nam to trudności i później przy np. zdjęciach studyjnych możemy zapamiętać sobie ustawienie-czyli podsumowując ?no problem?). Co do ocen Pana Abaka to mam pytanie: Czy miał Pan aparat choć chwile w ręku i zrobił Pan nim choć kilka zdjęć? Bo wydaj mi się, ze opiera się Pan na recenzji ze znanej stronki zagranicznej (cyna:P), a wystarczy poczytać nasze rodzime strony typu fotopolis czy świat obrazu i od razu można się przekonać, że aparat jest naprawdę dobry. Poza tym takie oceny daje się chyba tanim cyfrówką tzw. Kopertom, a nie aparatom pokroju R Jedyneczki. Koszt aparatu jest dość wysoki chociaż za tą cenę wystarczy nam na podobnej klasy obiektyw do lustrzanki i ewentualnie torbę z allegro:D. Co do pytania Pana Tadeusza polecam rozejrzeć się po testach aparatu na ww. przeze mnie stronach. Gdzieś tam widziałem opis działania aparatu z filtrami UV i tele. Wydaje mi się, że filtr nie powinien zbytnio osłabić pracy aparatu, ale obiektyw jest dobrze zrobiony i nie powinien wymagać dodatkowej ochrony. Chyba, że ktoś jeździ na safari bądź w puszcze Amazońską:). Uważam, że tulipan poza swoją główną funkcją dobrze zabezpiecza obientyw przed rożnymi drobinkami. Ogólnie gorąco polecam aparat i totalnym żółtodziobom i osobom, które mają do sprzętu większe wymagania. Jest to na pewno najlepsza hybryda na rynku (póki co). Pozdrawiam:). Pytania proszę kierować na maila bądź gg(choć rzadko jestem).
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
Jestem posiadaczem Sony R 1 od lutego i jak dotychczas aparat ten sprawuje sie bez zarzutu. Jezeli chodzi o wykonczenie korpusu jest moim zdaniem solidne, nic sie nie odkleja, wszystko jest dobrze dopracowane, a szczegolnie podoba mi sie plastik z ktorego wykonana jest obudowa. A to dlatego ze nie jest podatna na zarysowania w porownaniu z Canon EOS 350 D. Zdjecia wykonane tym aparatem w trybie jpeg nie wymagaja zbyt duzej poprawki w komputerze. Moim zdaniem RAW tu duzo nie zmieni . Wczesniej posiadalem Sony DSC T 3 i spredalem go po pieciu miesiacach, gdyz nie moglem sie przyzwyczaic do tego malenstwa. No a i jakosc zdjec przy slabym oswietleniu byla zla.
W przeszlosci fotografowalem analogowo, naipierw EOS 100, nastepnie EOS 5 i
w koncu EOS 30. Nie zaluje ze to juz przeszlosc a to dlatego ze mimo to ze mialem dobre objektywy i staralem sie jak moglem, to obrobka zdjec w roznych fotolaborach tak mnie zniechecila z powodu jakosci, tak ze pozegnalem sie z tym etapem. Teraz dopiero majac taki aparat w rekach jakim jest R 1 ma sie ochote fotografowac. Tu sam decyduje czy zdjecie skasowac czy zostawic i potem ewentualnie dopracowac. Za aparat zaplacilem 730 €. Mam pytanie do uzytkownikow Sony R 1 : Czy jest sens kupic dobry filter UV jako oslona obiektywu ? Czy ucierpi na tym jakosc zdjec ? Dziekuje z gory.
Jakość: 6; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 6 pkt
Witam,
mam R1 od trzech miesięcy. Jestem bardzo zadowolony. Żeby za dużo nie pisać: ten aparat to hybryda, ale jest tak dobry, że można go porównywać jedynie z lustrzankami, bo inne hybrydy nie mają z nim żadnych szans. Ale z drugiej strony, żadnej lustrzanki nie dostanie się z tak świetnym obiektywem za taką kasę. Moim zdaniem jedyny mankament jest taki, że robi tylko 3 zdjęcia w trybie seryjnym. Robi je szybko, ale tylko 3. Ale z drugiej strony, komu z was potrzeba więcej? Odjąłem punkt za jakość, bo wymieniałem go ze względu na odklejoną gumę z uchwytu. Reszta na 6!
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 6; Średnia: 5.8 pkt
Witam
Aparat posiadam od dwóch tygodni w czesniej miałem Olympusa-720,Nikona 8800 i co musze powiedzieć ze miedzy tymi apaaratami a R-1 jest przepasć technologiczna nie jestem zawodowcem i cały czas się ucze ale zdjęcia z R-1 są najładniejsze i cała przyjemnośc obsługiwać ten aparat dodatkowo z takim bonusem jakim jest polskie menue.Dlatego w 100 % zgadzam sie z moim poprzednikiem Rumcajsem.Pozdrawiam
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
Kolega "Abak", to chyba jest posiadaczem Canona 350D, że tak go wychwala i nie może przeżyć faktu, że ma właśnie jego, a nie R1. Owszem 350D, robi niezłe zdjęcia, ale z obiektywem, który jest wartości R jedynki. Cenowo R1 jest porównywalny do 350D Kit, ale w zestawieniu z obiektywem kitowym Canon nie ma szans z R1, nie wspomnę o jakości wykonania korpusu Canona, która jest wręcz obrzydliwa. R1 jest super alternatywą, dla osób, które nie chcą lub nie mają funduszy na rozbudowywanie systemu, dostają aparat "kompaktowy" o bardzo dobrych właściwościach. Pozdrawiam.
Jakość: 5; Funkcjonalność: 6; Niezawodność: 6; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 5.6 pkt
Miałem zamiar kupić ten aparat ale doszedłem do wniosku, że nie warto. Na moją decyzję zaważył test publikowany na http://www.dpreview.com/reviews/sonydscr1/
Co tam piszą, ano że najważniejszym i najlepszym elementem tego aparatu jest obiektyw. Wspaniałej jakości 24 - 120 mm F2.8 - F4.8. I to jest jedyna niezaprzeczalna zaleta. Za cenę aparatu (do 1000$) można w zasadzie kupić sam obiektyw takiej jakości. Dla wielu ten zakres ogniskowej będzie wystarczający (w tym zwaszcza te 24 mm niespotykane u innych w standardzie). Do obiektywu dołączono korpus z funkcjami na poziomie prostego kompaktu. Nie ma podstawowych elementów dla zaawansowanych fotografów. Matryca co prawda ma mieć 10 MPX ale nie jest lepsza od Canona 350D z 8 MPX.
Niskie poziomy szumów do ISO 400, użyteczny ale zaszumiony ISO 800, a już nieprzydatne czułości od ISO 1600 (zapomnij o ISO 3200). W ISO 800 zdjęcia są użyteczne ale z pewną utratą szczegółów w cieniach. W ISO 1600 nawet godne uwagi nasycenie barw ale zaszumienie mocno przeszkadza w cieniach, czego nie będzie w Canonie 350D. Jeżeli ktoś chce korzystać z ISO 1600 musi kupić Canona 350D. W R1 zastosowano kiepskiej jakości oprogramowanie nie potrafiące wykorzystać tych 10 MPX. Canon ma dużo lepsze oprogramowanie i lepiej wykorzystuje swoje 8 MPX. Zatem te 10 MPX Sony R1 nie dało w konsekwencji lepszego obrazy niż daje Canon 350D.
Śmieszny maksymalny bufor 3 zdjęciowy dla JPEG i brak bufora dla RAW. Nadmiernie wielkie pliki w RAW (20 MB, zapisywane 9 sekund na CF). W tym przypadku szybkostrzelność na poziomie żółwia. Nastawianie ostrości na dobrym poziomie nawet przy słabym oświetleniu ale trochę wolne i czasami gubi się.
Drugą kwestią jest przetwarzanie obrazów, biorąc RAW z DSC R1 i przetwarzając w Adobe można zobaczyć właśnie do czego obiektyw jest zdolny. Ale te pliki 20 MB i 9 sekundowy zapis zdjęć w zasadzie nie pozwala wykorzystać tej możliwości. Chyba przy zdjęciach studyjnych ale tutaj brakuje funkcji jak nastawianie temperatury światła i itp. funkcji potrzebnych profesjonalistom (bo aparat jest przeznaczny w zasadzie tylko dla amatorów z ambicją i dużą kasą że ma 10 MPX).
Jednakże perfekcjoniści, których stać na zakup dobrych i drogich obiektywów oraz wykorzystują często ISO 1600 powinni kupić Canona 350D. Jeżeli nie stać Cię na kilka obiektywów i nie potrzebujesz czułości ISO 1600, oraz nie przeszkadza Ci ograniczoność ustawiania parametrów ekspozycji, to bez wahania można polecić ten aparat. A jeżeli jeszcze zaczniesz korzystać z RAW w Adobe to OK!.
Funkcjonalność: 1; Zdjęcia: 3; Koszt: 2; Średnia: 2 pkt
To mój czwarty aparat cyfrowy po Olympusie C-720, Canonie S1-IS, Konice-Minolcie A2. Świetny amatorski aparat.Obiektyw przewyższa wartość całego aparatu.Zdjęcia bardzo dobre.Tylko trzeba nauczyć się robić nim zdjęcia.Niestety korpus pewno był składany w Chinach.Gumowa nakładka nałożona na uchwyt odkleja się.Potraktowałem ją "Kropelką".Nie wyszło zbyt ciekawie.I tu żałuję Koniki-Minolty A2.Tam to był korpus!!!Przydałaby się też poprawka do systemu operacyjnego aparatu żeby poprawić jego pracę.Mimo wszystko nie żałuję zakupu tego aparatu.
Jakość: 2; Funkcjonalność: 5; Niezawodność: 5; Zdjęcia: 6; Koszt: 5; Średnia: 4.6 pkt
Zawiodłem się na tym aparacie. Jak małpa uwierzyłem w siłę reklamy firmy sony. Szumy, kiepskie barwy w sytuacjach odbiegających od jasnego światła i typowego "słodkiego" obrazka. Dziwne symbole na wyświetlaczu. Mało przyjazne menu. No i stosunek ceny do "zrealizowanych oczekiwań" fatalny.
Jakość: 2; Funkcjonalność: 3; Niezawodność: 2; Zdjęcia: 1; Koszt: 1; Średnia: 1.8 pkt