Większość osób przy problemach z odbiorem radia od razu kombinuje z ustawieniami, sterownikami, przejściówkami – a antenę zostawia „jak jest”. To błąd. To właśnie antena w największym stopniu decyduje o jakości odbioru, a nie samo radio, tuner USB czy aplikacja. Nawet tani tuner w laptopie potrafi zdziałać cuda, jeśli dostanie sensowny sygnał z porządnej, choćby samodzielnie zrobionej anteny. Co ważne, prosta antena do radia FM lub tunera SDR jest do zrobienia w domu z kilku elementów, które często już leżą w szufladzie.
Co daje własnoręcznie zrobiona antena do radia?
Dobra antena nie „podkręci” mocy radia, ale sprawi, że to co dociera z eteru, zostanie lepiej wyłapane i mniej zniekształcone. W praktyce przekłada się to na:
- stabilniejszy odbiór stacji – mniej szumu, rwanie się tylko przy naprawdę słabym sygnale,
- mniejsze „pływanie” jakości przy poruszaniu laptopem czy przewodem,
- możliwość złapania odleglejszych stacji FM, które na fabrycznej pseudo-antenie w ogóle się nie pojawiały,
- mniejszą podatność na zakłócenia od zasilaczy, routerów, listw zasilających.
Własnoręcznie zrobiona antena ma jeszcze jedną przewagę: można ją dopasować do konkretnego zastosowania – inna sprawdzi się, gdy radio stoi na stałe przy oknie, inna, gdy tuner radiowy jest podłączony do laptopa, który bywa przenoszony między pokojami.
Podstawy, które trzeba ogarnąć, zanim zacznie się ciąć kabel
Nie trzeba być krótkofalowcem ani znać wzorów na pamięć, ale dwóch rzeczy pominąć się nie powinno: długości fali i impedancji. Bez tego łatwo zrobić „kabelek, który coś tam działa”, zamiast realnej anteny.
Długość fali i długość anteny
Dla radia FM (zakres ok. 88–108 MHz) długość fali wynosi około 2,8–3,4 m. Z tego wynika rozsądna długość elementów anteny. Najprostszy przykład to antena o długości ¼ fali (tzw. ćwierćfalowa).
Idealna długość anteny ¼ fali dla środka pasma FM (ok. 100 MHz) to około 75 cm. To bardzo praktyczna wartość do zastosowań domowych – antena nie jest ani mikroskopijna, ani absurdalnie długa.
W praktyce dla domowej anteny FM zwykle przyjmuje się:
- ok. 75 cm – jeden pręt lub przewód (anteny ćwierćfalowe),
- ok. 2 × 75 cm – dla prostego dipola (dwa ramiona po 75 cm).
Te wartości nie są „święte co do milimetra”, ale im bliżej, tym lepiej. Skrócenie anteny o połowę tylko po to, by „lepiej się zmieściła”, zwykle kończy się zauważalnym spadkiem jakości odbioru.
Impedancja i rodzaje przewodów
Większość tunerów radiowych (w tym USB, używanych z laptopami) i domowych radioodbiorników jest przygotowana na antenę o impedancji 75 Ω. Taką impedancję ma klasyczny kabel koncentryczny RTV (często oznaczany jako RG-6, Tri-Shield itp.).
Przy projektowaniu anteny warto trzymać się trzech prostych zasad:
- Do łączenia anteny z radiem najlepiej używać kabla koncentrycznego 75 Ω.
- Nie mieszać przypadkowo różnych typów przewodów na długich odcinkach (np. połowa instalacji w „skrętce”, reszta w koncentryku).
- Unikać ekstremalnie długich kabli – im dłuższy, tym większe straty sygnału i większa szansa na zbieranie zakłóceń.
Dla prostych anten „pokojowych” wystarczy zwykle 2–5 metrów koncentryka. Przy dłuższych odcinkach trzeba liczyć się z tym, że poprawa anteny może zostać częściowo „zjedzona” przez kiepski lub za długi kabel.
Prosta antena do radia FM z kabla koncentrycznego
Najprostsza funkcjonalna antena do radia to tzw. antenna ćwierćfalowa wykonana bezpośrednio z koncentryka. Sprawdza się zarówno przy radiach stacjonarnych, jak i tunerach USB do laptopów, o ile ma się odpowiednią przejściówkę.
Wersja do radia stacjonarnego
Do wykonania potrzebne będą:
- ok. 2–3 m kabla koncentrycznego 75 Ω,
- wtyk pasujący do gniazda w radiu (najczęściej wtyk antenowy TV lub F z przejściówką),
- nożyk, taśma izolacyjna, ewentualnie opaski zaciskowe.
Prosty wariant anteny ćwierćfalowej wygląda następująco:
1. Na jednym końcu kabla montuje się wtyk pasujący do radia.
2. Z drugiego końca odmierza się ok. 80–85 cm (z lekkim zapasem na przycięcie).
3. Z tego odcinka zdejmuje się zewnętrzną izolację, odsłaniając oplot (ekran).
4. Oplot ostrożnie odsuwa się/odgarnia w dół na resztę kabla, pozostawiając samą wewnętrzną żyłę w izolacji długości ok. 75 cm.
5. Miejsce, w którym kończy się oplot, zabezpiecza się taśmą.
W efekcie powstaje coś, co wygląda jak zwykły kabel, z którego wychodzi pionowo w górę pojedynczy „pręt” (to żyła środkowa w izolacji) o długości ok. 75 cm. Ten „pręt” to właściwy element promieniujący anteny.
Antena powinna być ustawiona jak najwyżej – przy oknie, na szafie, ewentualnie przy ścianie możliwie odległej od zasilaczy i przewodów 230 V.
Wersja do laptopa / tunera USB
W przypadku tunerów USB problemem bywa nietypowe gniazdo antenowe (np. MCX, IEC mini itp.). Najprostsze podejście:
- znalezienie krótkiej przejściówki z fabrycznego gniazda tunera na standardowy wtyk TV lub F,
- podłączanie już do tej przejściówki własnoręcznie zrobionej anteny z koncentryka.
Samą antenę robi się identycznie jak w wersji stacjonarnej. Różnica jest taka, że kabel warto poprowadzić tak, by nie „wisiało” wszystko na delikatnym gnieździe w tunerze USB – dobrze jest podeprzeć przejściówkę i kabel np. taśmą do biurka lub obudowy monitora.
Świetnym kompromisem jest zamocowanie anteny na stałe przy oknie, a do laptopa doprowadzenie tylko końcówki kabla przez dyskretny przepust. Laptop może się wtedy przestawiać na biurku, a antena pozostaje w optymalnym miejscu.
Antena dipolowa z przewodu – krok po kroku
Dipol to bardzo popularna i wciąż jedna z najbardziej sensownych konstrukcji antenowych. W wersji na pasmo FM jest prosty do zbudowania i zwykle działa lepiej niż improwizowane „druty w pionie”.
Projekt i wymiary dipola FM
Dipol półfalowy dla pasma FM można zbudować z dwóch odcinków przewodu o długości około 75 cm każdy. Najwygodniej zrobić go z dość sztywnego przewodu miedzianego (np. drut instalacyjny 1,5–2,5 mm²) lub z rozciętego koncentryka, w którym każda żyła stanie się osobnym ramieniem dipola.
Podstawowa konstrukcja:
- Dwa odcinki przewodu po ok. 75 cm każdy.
- Środkowa żyła kabla koncentrycznego podłączona do jednego ramienia, oplot do drugiego.
- Ramiona rozłożone w prostej linii (dipol poziomy) lub rozwinięte pod lekkim kątem w kształcie litery „V”.
Dipol można zamocować na listewce, kawałku plastiku, rurce PCV – byle ramiona były odizolowane elektrycznie od mocowania.
Wykonanie dipola „z koncentryka”
To rozwiązanie jest wygodne, bo wymaga tylko jednego typu przewodu. Przykładowy sposób wykonania:
1. Odmierza się ok. 2,5–3 m kabla koncentrycznego.
2. Na jednym końcu montuje się wtyk do radia/tunera.
3. Od końca przeciwnego odmierza się ok. 1,7 m – na tym odcinku powstanie dipol.
4. W środku tego 1,7-metrowego fragmentu nacina się delikatnie zewnętrzną izolację i rozcina kabel na dwie równe części po ok. 85 cm.
5. W miejscu rozcięcia wykonuje się „rozdwojenie”: oplot jednej strony łączy się z żyłą środkową drugiej i odwrotnie, tak by uzyskać dwa ramiona po ok. 75 cm, zasilane środkiem i oplotem.
Sposobów łączenia jest kilka, ale idea jest taka, aby finalnie były dwa osobne przewody (ramiona dipola), do których dochodzą odpowiednio środkowa żyła i oplot kabla zasilającego. Połączenia trzeba dobrze zaizolować (taśma, koszulki termokurczliwe), a ramiona unieruchomić na jakiejś listwie.
Ustawienie dipola w mieszkaniu
Dipol można montować poziomo (dwa ramiona w linii prostej) lub pod kątem ok. 90–120° w lekkim „V”. W praktyce warto:
- zaczepić antenę możliwie blisko okna,
- odsunąć ją od metalowych elementów (kaloryfery, ramy z metalu, duże szafy z metalowym stelażem),
- spróbować kilku orientacji – pozioma, delikatnie ukośna, różne kierunki względem nadajnika.
Przy dobrym ustawieniu nawet „trudne” stacje powinny wyraźnie zyskać na czytelności. Dzieje się tak dlatego, że dipol ma zdecydowanie bardziej sensowną charakterystykę promieniowania niż przypadkowy kabel wciśnięty w gniazdo.
Montaż, ustawienie i typowe błędy
Nawet najlepszy projekt da się zepsuć złym montażem. Kilka rzeczy, o których użytkownicy nagminnie zapominają:
1. Wysokość ma znaczenie.
Im wyżej, tym zwykle lepiej. Postawienie anteny na parapecie wewnętrznym da gorszy efekt niż zawieszenie jej w górnej części okna czy nad szafą.
2. Odległość od źródeł zakłóceń.
Zasilacze impulsowe, listwy przeciwprzepięciowe, routery Wi-Fi potrafią skutecznie zanieczyścić pasmo. Antena tuż nad listwą zasilającą to gwarancja problemów.
3. Jakość złącz i lutów.
Liche złącza wciskane „na siłę” do koncentryka generują straty i odbicia. Jeśli jest możliwość, warto użyć porządnego wtyku zaciskanego lub skręcanego, a łączenia przewodów wykonać lutowaniem i izolacją, zamiast skręcania „na sucho”.
4. Zbyt długi kabel „na wszelki wypadek”.
Zostawianie 10 m zapasu kabla zwiniętego w kłębek za szafką to proszenie się o dodatkowe problemy. Lepiej przyciąć kabel do rozsądnej długości i uniknąć zwijania go w cewki.
Bezpieczeństwo i przepisy
Dla anten pokojowych ryzyko jest niewielkie, ale kilka zasad warto mieć z tyłu głowy:
- Antena nie może mieć kontaktu z instalacją 230 V ani być prowadzonej razem z przewodami sieciowymi w jednej wiązce.
- Przy wyprowadzaniu anteny na zewnątrz trzeba uwzględnić zabezpieczenie przeciwprzepięciowe – nawet bezpośrednie uderzenie pioruna nie jest konieczne, by w przewodzie pojawiły się niebezpieczne napięcia.
- W Polsce odbiór sygnału radiowego z ogólnodostępnych stacji jest legalny, ale nadawanie (używanie nadajników) wymaga uprawnień i przestrzegania przepisów UKE. Domowe anteny opisane powyżej służą tylko do odbioru.
W większości przypadków sensowna antena pokojowa z koncentryka lub prosty dipol do radia FM całkowicie wystarczą, żeby laptop z tunerem USB czy zwykłe radio zaczęły odbierać tak, jak faktycznie potrafią. Kilkadziesiąt minut pracy, kawałek kabla i trochę dokładności zwykle robią większą różnicę niż kolejny „magiczny” program do poprawy sygnału.
